Najnowsza książka Marka Hłaski ukaże się 23 września.
Najnowsza książka Marka Hłaski ukaże się 23 września. Fot. Materiałī prasowe / hajni16 YouTube.com

Dzieła sztuki zapewniają artystom nieśmiertelność. Tworząc, przechodzą oni do historii i na zawsze odciskają swój ślad. Czasami sami o tym jeszcze nie wiedząc. Książki wydane po śmierci ich autorów to często wisienka na torcie ich twórczości. 23 września ukaże się niepublikowana dotąd książka Marka Hłaski. Kto jeszcze wydawał po śmierci?

REKLAMA

"Wilk" Marek Hłasko

Jest to debiutanckie dzieło Hłaski, które nigdy wcześniej nie ujrzało światła dziennego. Co prawda autor podpisał z wydawnictwem Iskra umowę na książkę w 1953 roku, ale nigdy nie przyniósł jej gotowej do druku. Zajął się opowiadaniami i porzucił prace nad przygodami Ryśka Lewandowskiego, który stał się później bohaterem „Sonaty Marymonckiej”. Akcja książki toczy się w dwudziestoleciu międzywojennym.
Niesamowite jest to, że odkrycia dzieła dokonał dopiero student filologii polskiej Uniwersytetu Gdańskiego, Radosław Młynarczyk. Powieść prawie 60 lat przeleżała w archiwach Zakładu Narodowego Ossolińskich we Wrocławiu. Młynarczyk zajął się też opracowaniem krytycznym dzieła, które będzie zawarte w jednej z wersji powieści (znaleźć będzie można naukową i popularną).

„Korona Pasterza” Terry Pratchett

Terry Pratchett zmarł 12 marca 2015 roku. Pięć miesięcy po jego śmierci wydana została książka „Korona pasterza”. Jest to ostatni tom „Świata Dysku”, w którym po raz piąty, główną bohaterką jest czarownica Tiffany Obolała. Pierwsza część „Świata Dysku” ukazała się w 1983 roku. Akcja książek toczy się w krainie o kształcie dysku właśnie. Jak mówią fani: „W porównaniu z tym światem, tam przeprowadziłbym się w każdej chwili”.
Do rąk odbiorców ma trafić w tym roku jeszcze jedna książka Pratchetta „Long Utopia”, która jest częścią cyklu „Długa Ziemia” tworzonego wspólnie ze Stephenem Baxterem.

„Ania z Wyspy Księcia Edwarda" Lucy Maud Montgomery

Prawie 70 lat po śmierci autorki został wydany dziewiąty tom serii o Ani z Zielonego Wzgórza. Wcześniej był co prawda opublikowany (w 1974 roku), ale w mocno okrojonej wersji (pozbawiony około 100 stron). Jest to totalnie inny obraz, niż ten, który jako pierwszy przychodzi nam na myśl, kiedy wspominamy przygody pomysłowej, rudowłosej dziewczynki. Książka pełna jest trudnych tematów - rozpacz, zdrada, niechęć do kobiet, zemsta, śmierć. Postacie dotąd nieskazitelne stają się ciemne, a sama Ania zmienia się w zgaszoną kobietą.
Książka nie została wydana wcześniej prawdopodobnie dlatego, że autorka zawiozła ją do wydawnictwa w trzecim roku II Wojny Światowej. Była zbyt kontrowersyjna w tamtym momencie historii. Pełna goryczy i pacyfistycznego myślenia. Montgomery po zawiezieniu maszynopisu do wydawnictwa, wróciła do domu i popełniła samobójstwo. Późniejsze publikacje wskazują na jej trudny stan psychiczny, między innymi depresję. „Anię z Wyspy Księcia Edwarda" wydano dopiero w 2009 roku.

„Człowiek ze złotym pistoletem” Ian Fleming

Są to kolejne przygody Jamesa Bonda. Książka powstała w 1965 roku, Fleming zmarł 12 sierpnia 1964. Powieść na bazie notatek Fleminga napisał kto inny. Jednak to jego nazwisko, jako autora, widnieje na okładce. Jest to dwunasta powieść z cyklu przygód agenta 007.
Pod tym samym tytułem, w 1974 roku, powstała ekranizacja książki. Po raz drugi w postać Bonda wcielił się wtedy Roger Moor.

„Campo Santo” W.G.Sebald

Winfried Georg Sebald zmarł w roku 2001 w wyniku wypadku samochodowego. Pochodził z Niemiec, ale od 1966 roku mieszkał w Wielkiej Brytanii. „Campo Santo" wydano w 2003 roku. Jest to zbiór tekstów autora. Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej Sebald ukazuje się odbiorcom jako badacz historii i antropolog. Jest to powrót do jego „projektu korsykańskiego”. Druga część to zbiór tekstów krytycznych dotyczących różnych dziedzin sztuki – teatru, malarstwa, prozy.
Radość i żal
Jest kilka ważnych aspektów, które warto byłoby poruszyć myśląc o takich wydawnictwach. Inaczej podchodzi się do książek odnalezionych po latach, tak jak książka Hłaski. Wtedy pojawia się niesamowita radość, której się nie oczekiwało. Jest to tak jakby gratis, który wpada do naszego książkowego koszyka znienacka. Wzbudza radość, zdziwienie i pobudza naszą wyobraźnię na nowo. Lubimy takie impulsy.
Zdecydowanie trudniejsze emocje czujemy, kiedy wiemy, że jest to ostatnia książka, którą pisarz oddał nam do rąk. Tak jak to jest z Terrym Pratchettem. Jak powiedział jeden z fanów: „Nie chcę jej czytać, bo nie chcę, żeby to była ostatnia. To takie straszne, wiedzieć, że kiedy książka się skończy już nic więcej się nie wydarzy”. Jest to pożegnanie, na które nie mamy żadnego wpływu. Musimy pogodzić się z końcem.
Można co prawda liczyć jeszcze na kontynuacje, które zostaną stworzone przez innych twórców, jak to na przykład stało się z sagą „Millennium” Stiega Larssona. Nie jest to jednak już to samo. Nawet jeśli dzieła są równie dobre, tracą coś ze swojej duszy.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl