
Fitness guru Sophie Guidolin relacjonowała w internecie całą swoją ciążę. Nie zaprzestała w jej trakcie ćwiczeń, przez co przez wielu była krytykowana. Urodziła zdrowe bliźniaczki, a dwa dni po tym pokazała, jak wygląda jej ciało.
Kontrowersyjne ćwiczenia w ciąży? Przez okres ciąży Guidolin była bardzo aktywna. W sieci prezentowała zdjęcia i filmiki ze swoich treningów. Wypowiadała się na ten temat w zagranicznych mediach, które pisały: „Jest w 26 tygodniu ciąży, wciąż ciężko trenuje, a lekarze mówią, że jest to w porządku”. Ostatni raz modelka i trenerka ćwiczyła w 34 tygodniu ciąży.
Nie wszyscy jednak oceniali tryb życia trenerki, jako zdrowy dla niej i dla dzieci. Pojawiła się również krytyka pod jej adresem. Świadkami podobnych głosów byliśmy kiedy inne aktywne kobiety prezentowały w mediach swoje wyczyny sportowe w czasie ciąży. Między innymi amerykanka Crystal Green, o której pisaliśmy w naTemat, mówiła – Nie zamierzam biec w maratonie, ale lekarz namawia mnie, bym nie przestawała ćwiczyć.

To jest moja rzeczywistość Sophie Guidolin napisała pod swoim zdjęciem na Instagramie – Wiele kobiet w ciąży, które śledziłam, wrzucały zdjęcia dwa tygodnie po porodzie bez żadnego brzuszka, jednak to jest moja rzeczywistość. – dodała: „Mój brzuch jest jak miękka galareta i jest wrażliwy na dotyk. (…) Podróż każdej kobiety jest inna, ale nie czyni to jednej lepszej, a innej gorszej. To jest po prostu moja droga, którą się dzielę.”

Inspiracja dla kobiet w ciąży Na Instagramie Guidolin obserwuje ponad 200 tysięcy użytkowników, na Facebooku ponad 300. 26-latka jest mamą łącznie czwórki dzieci, bliźniaczek Aria i Evie oraz dwóch chłopców. Jej intensywny sportowy tryb życia podczas ciąży wzbudzał duże kontrowersje. Mimo niektórych krytycznych głosów, dziewczynki urodziły się zdrowe i pełne sił. Dzięki swojej popularności ich mama może stać się znakomitą inspiracją dla kobiet, które chcą po ciąży wrócić do formy.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
