
Nie umilkły echa po odwołaniu rezerwacji przez Ecco Holidays, a zbankrutowało inne biuro podróży. Krakowskie Excalibur Tours ogłosiło upadłość, do kraju wracają ich klienci, którzy przebywali w Paryżu.
REKLAMA
Odwołanie rezerwacji przez Ecco spotkało się z falą krytyki. Warto jednak pamiętać, że źle odebrana decyzja mogła być bardzo mądrym i odpowiedzialnym posunięciem.
Takich kroków nie podjęło krakowskie biuro Excalibur, które 19 maja oficjalnie ogłosiło upadłość. Nie było w stanie zapłacić za pobyt w Paryżu grupy młodzieży, która teraz wraca do Polski na koszt ubezpieczyciela. - Udało się całość załatwić bardzo szybko. Dzieci, trzech opiekunów i pilotka wrócą bezpiecznie. Teraz zwiedzają Disneyland. Wieczorem pakują się i wracają do kraju tym samym autobusem, którym wyjechali - mówi kierownik biura prasowego Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego Piotr Odorczuk.
Co ciekawe, na stronie internetowej biura był baner, który informował, że Excalibur Tours posiada Certyfikat Rzetelności. Wydawany jest on przez Krajowy Rejestr Długów firmom, które nie widnieją w rejestrze jako dłużnicy. Rzecznik KRD Andrzej Kulik podkreśla, że klikając na baner można się dowiedzieć, czy ten jest aktualny, czy nie.
Zdaniem Kulika od 5 marca po kliknięciu na Certyfikat Rzetelności Excalibura pojawiał się komunikat, że to biuro podróży nie spełnia warunków uczestnictwa w programie - a więc najpewniej jest zadłużona. W maju KRD odebrało certyfikat firmie. KRD podkreśla, że klienci powinni upewniać się, czy ich biuro nie trafiło do Rejestru. Nawet jeżeli kwota zadłużenia jest niewielka, powinien być to sygnał ostrzegawczy. Tym bardziej, że nie wszystkie długi wpisywane są do KRD. „Upadłe kilka lat temu biuro podróży Kopernik było notowane w KRD za niecałe 50 tys. zł niezapłaconych faktur. Po jego bankructwie okazało się, że długi były znacznie większe" - czytamy w komunikacie.
Biura coraz bardziej zadłużone
Jak wynika z informacji Krajowego Rejestru Długów, od połowy lutego biura podróży zwiększyły swoje zadłużenie o milion złotych. W tej chwili jest ich w KRD 439. Rynek usług turystycznych jest ryzykowny o tyle, że w większości przypadków płatności realizowane są w obcych walutach, na przykład euro i dolarach.
Biura oczywiście zakładają rezerwy na wszelki wypadek, mogą też korzystać z tzw. opcji walutowych. Nie zmienia to jednak faktu, że duża konkurencja i rywalizacja o klientów w połączeniu ze zmiennością na rynku walutowym - i niepewną sytuacją w strefie euro - wpływają na kondycję biur podróży. Te z nich, które nierozsądnie gospodarują pieniędzmi, sprzedadzą za mało wycieczek i w dodatku wyczarterują samoloty, które nie będą w pełni obłożone, albo za szybko i po zbyt niskiej cenie sprzedadzą oferty typu first minute mogą nie dać rady finansowo i zostawić klientów na plaży hotelowej. A to tylko pozornie miła perspektywa.
To, czy twoje biuro jest zadłużone możesz sprawdzić na stronie Serwisu Ochrony Konsumenta.
Sezon urlopowy w pełni, z roku na rok coraz więcej Polaków wyjeżdża za granicę, warto więc sprawdzać biura podróży, które wybieramy, by zorganizowało nam wakacje. Historie opisywane między innymi w internecie przez osoby, których biura upadły podczas urlopów nie napawają optymizmem. „Właśnie wróciłam z 3,5-dniowego urlopu w Egipcie za jedyne 2 tysiące złotych” - pisała jedna z turystek po upadku Selectours. Z kolei po upadku biura podróży Kopernik jeden z turystów, który na wakacje poleciał do egipskiej Hurghady, mówił w TVN24: „Dowiedzieliśmy się w piątek. W hotelu wybuchła straszna panika. Wiedzieliśmy, że nikt nie opłaca za nas pokoi. W dniu dzisiejszym zostaliśmy wymeldowani. Wylądowaliśmy w recepcji na walizkach z małymi dziećmi. Czekaliśmy cztery godziny. W końcu przyjechali konsul i rezydent, obiecali nam, że rano wylecimy do Warszawy.”
Co robić?
Sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać. Jeżeli zapłacisz za wycieczkę, a biuro podróży upadnie zanim pojedziesz, możesz stracić pieniądze. Biura są oczywiście ubezpieczone, ale nie wiadomo ile przyjdzie czekać na zwrot wpłaconej kwoty. Jeżeli taka sytuacja zdarzyłaby się, gdy jesteś już za granicą, mogą pojawić się problemy między innymi z hotelem, który nie koniecznie będzie chciał dać ci nocleg za darmo. W takich sytuacjach cała nadzieja w konsulacie i ubezpieczycielu.
