
Kampania wyborcza czyni cuda i pozwala politykom znaleźć jeszcze jakieś pieniądz w nawet najbardziej pustym budżecie. Wkrótce rząd ma ogłosić, że w marcu 2016 r. emeryci dostaną jednorazowo ok. 300 zł.
REKLAMA
Dziewięć milionów emerytów to potęga, z którą polityk nie może się nie liczyć. Dlatego liderzy partii odwiedzają Uniwersytety Trzeciego Wieku i dzienne domy pobytu dla seniorów. Przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi rząd Ewy Kopacz wyciągnie z rękawa jeszcze jednego asa: pieniądze. Chociaż nasz budżet nadal daleki jest do równowagi, a deficyt będzie znacznie wyższy niż w tym roku, rząd chce powiększyć dziurę o kolejne 1,2 mld zł - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".
Sama koncepcja jednorazowego przyznania emerytom i rencistom dodatkowych pieniędzy wynika z obaw PO i PSL, że dla opozycji i tabloidów przewidywana przyszłoroczna waloryzacja w wysokości zaledwie 0,52 proc. w gorącym okresie kampanii parlamentarnej stałaby się argumentem przeciwko rządowi. (...) Tymczasem poziom waloryzacji oznaczałby, że minimalna emerytura wzrosłaby o zaledwie 5 zł, a przeciętna – o nieco ponad 10 zł. Czytaj więcej
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
W marcu 2016 r. emeryci dostaną nie tylko obowiązkową waloryzację (która rekompensuje wzrost cen i część wzrostu płac), ale też jednorazową wypłatę. Nie jest jeszcze do końca pewne jaka będzie jej wysokość, bo jeśli emeryci mieliby dostać po 400 zł, pieniędzy wystarczyłoby dla ok. 3,2 mln osób. Jeśli wysokość świadczenia spadłaby do 250 zł, mogłoby ono objąć aż 5,2 mln emerytów.
Jeśli ostatnio nie zaglądałeś do skrzynki pocztowej, może tam na ciebie czekać niespodzianka. Sztuka epistolarna wcale nie zginęła - o jej kontynuację dba Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który milionom Polaków rozsyła listy. Kopertę od urzędników otwierasz na własną odpowiedzialność, chociaż jej zawartość raczej cię nie zaskoczy. Dowiesz się po prostu, że dostaniesz głodową emeryturę. Zamiast takiego listu, ZUS powinien rozesłać oficjalne przeprosiny za to, że na starość, zamiast odpocząć, będziemy musieli ostro zaciskać pasa.
Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"
