Wyjazd Henryka II Pobożnego pod Legnicę autorstwa Jana Matejki
Wyjazd Henryka II Pobożnego pod Legnicę autorstwa Jana Matejki Wikimedia Commons

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że Polska naprawdę nie musi ulegać presji Unii Europejskiej i przyjmować uchodźców. Dyskusyjne są jednak argumenty, jakimi się posługuje. Bo fakt, że przepędziliśmy Turków spod Wiednia ponad 300 lat temu ma się zupełnie nijak do problemu, z jakim Europa zmaga się tu i teraz.

REKLAMA
– Jeżeli ktoś mówi, że dzisiaj Polacy nie są solidarni i muszą przyjąć imigrantów, to przypominam, że historia naszego kraju pokazuje, że zawsze byliśmy krajem bez stosów i zawsze przyjmowaliśmy tych, którzy byli prześladowani za wiarę. Nasze zasługi zostały zapomniane – powiedziała Elżbieta Witek, której słowa cytowało główne wydanie "Wiadomości" TVP1.
Rzeczniczka idzie dalej i przypomina chwalebne dzieje polskiego oręża. – Polacy przez setki lat pokazali, że dla nich wolność jest sprawą podstawową. Polacy walczyli o wolność Stanów Zjednoczonych, byli najwierniejszymi żołnierzami Napoleona, wyzwalali Belgię i Holandię, brali udział w bitwie o Monte Casino, zatrzymaliśmy Turków oraz nawałę bolszewicką w 1920 roku – wyjaśniała Witek. Piękna lekcja historia, ale jak to się ma do problemu z uchodźcami?
Skoro - jak zwróciła uwagę posłanka - byliśmy "państwem bez stosów" (co oczywiście nie jest prawdą), a dawna Rzeczpospolita uchodziła za oazę tolerancji - zamieszkiwali ją przecież Polacy, Litwini, Tatarzy, Żydzi, Niemcy, Szkoci czy Holendrzy, ludzie różnych wyznań (to fakt), to powinniśmy chyba kultywować tę tradycję? Albo i nie. Ale na pewno polska gościnność sprzed wieków nie jest dobrym argumentem "przeciw" uchodźcom.
Idąc dalej tokiem rozumowania rzeczniczki, stosując narrację historyczną, której hołduje, powinniśmy pamiętać o jeszcze co najmniej kilku wydarzeniach:

Zjazd Gnieźnieński

Mieliśmy w swój udział w jednoczeniu Starego Kontynentu! I to już w 1000 roku, gdy Bolesław Chrobry gościł w Gnieźnie samego cesarza Ottona III. To wtedy, jak podkreślają badacze, miała zrodzić się idea wspólnej, chrześcijańskiej Europy. Centralne miejsce zajmował w niej grób św. Wojciecha. A dziś wyrosła na tym kamieniu węgielnym Unia Europejska narzuca nam swoje zdanie?

Chrystianizacja Prusów

Mieliśmy poważne zasługi. Gdy w 997 roku nasz późniejszy męczennik a czeski biskup - Wojciech, zginął z rąk niewiernych, było jasne, że władcy z dynastii piastowskiej będą chcieli rozwiązać problem pogańskich Prusów. Już Bolesław Chrobry wyprawiał się na północ, później w jego ślady poszedł Bolesław Krzywousty.

Bitwa pod Legnicą

Walczyliśmy w 1241 roku z Mongołami, jak równy z równym. Batalia zakończyła się co prawda klęską rycerstwa zebranego z różnych ziem tzw. Polski dzielnicowej, ale już wtedy stawialiśmy czoła hordom barbarzyńskich najeźdźców. Na zjednoczenie kraju trzeba było jeszcze poczekać ponad pół wieku.

Bitwa pod Grunwaldem

Pokonaliśmy Krzyżaków w 1410 roku zadając potędze Zakonu dotkliwy cios. Walcząc z krzewicielami chrześcijaństwa, a jakże, ramię w ramię z Litwinami, Rusinami i... muzułmańskimi Tatarami. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy zwycięstwa.

Dwie bitwy pod Chocimiem

Dwa razy rozgromiliśmy Turków pod Chocimiem, choć wcześniej - w 1620 roku pod Cecorą - schodziliśmy przegrani z pola walki. Ale już rok później przyszedł czas na rewanż, kolejny - w 1673 roku. Za drugim razem wsławił się ówczesny hetman Sobieski.
W 1683 roku, już jako król, był na ustach całej Europy i papiestwa. 150 lat wcześniej, w 1529 roku, gdy Turcy oblegali Wiedeń po raz pierwszy, polski władca nie palił się do zorganizowania odsieczy. A był nim wówczas Zygmunt Stary.
Po drugie, kiedyś papież mówił o Polsce jako ostoi wiary i wręcz wzywał do walki z zagrożeniem muzułmańskim. Dziś, jego daleki następca, apeluje do wiernych: pomóżcie potrzebującym!
Przykładów jest więcej, tylko czy wyszukanie wszystkich załatwia sprawę? Europa ma problem w czasie teraźniejszym. A kiedyś, owszem, broniliśmy się przed obcymi najazdami.

Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl