
Próbowałam na chwilę zamienić się w czytelnika arabskich mediów. Zobaczyć, co i jak piszą o syryjskich uchodźcach w Europie. Jak wygląda ich dramat widziany oczami muzułmańskich braci? Najbardziej porażający jest ”Dabiq”, pismo terrorystów islamskich. Fantastyczna dziennikarka z Dubaju, która wytyka błędy zachodnim mediom. Znana na całym świecie Al-Dżazira bardzo poprawna. I całe multum portali, które o uchodźcach piszą między wierszami.
REKLAMA
Zdjęcie 3-letniego chłopca, którego ciało morze wyrzuciło na brzeg w Europie stało się symbolem dramatu uchodźców. Dla wydawanego przez terrorystów z ISIS magazynu ”Dabiq” jedynie ostrzeżeniem, by do Europy nie jechać. Ilustracją do artykułu pt. ”Niebezpieczeństwo porzucenia Ziemi Islamu”. Patrzcie! Oto, co może się z wami stać, jak będziecie uciekać z kraju! ”To smutne, że niektórzy Syryjczycy i Libijczycy chcą ryzykować życie i... dusze swoich dzieci, poświęcając wiele z nich podczas niebezpiecznej podróży do krajów, którymi rządzą (...) prawa ateizmu i nieprzyzwoitości”. Niektórzy? Te setki tysięcy ludzi, które idą przez Europę?
”Dabiq” – wydawany jest od 2014 roku, do tej pory ukazało się 11 numerów – pierwszy raz tak silnie reaguje na exodus połowy syryjskiego narodu.
”Niech będzie wiadomo, że dobrowolne opuszczenie Ziemi Islamu i udanie się do ziemi niewiernych jest groźnym grzechem ciężkim” – grzmi. Ten grzech ma wiązać się z samym złem. ”Okrutnymi rzeczami”. Stałym zagrożeniem sodomią, nierządem, narkotykami i alkoholem, które panoszą się w Europie. Ci którzy wyjeżdżają z Syrii narażają swoje dzieci na takie ryzyko. ”To droga do tego, by ich dzieci i wnuki porzuciły islam na rzecz chrześcijaństwa, ateizmu czy liberalizmu. By zapomniały języka Koranu” – ostrzega magazyn.
To nie był Syryjczyk, to Irakijczyk
Arabska dziennikarka Jenan Moussa pisze na Twitterze, że tak naprawdę terroryści boją się wyludnienia Syrii. ”To, że Syryjczycy wyjeżdżają do UE to dla nich szok. Uważają, że powinni emigrować do krajów muzułmańskich, a nie do ”Ziemi Kufar” – pisze. I opisuje, jak ISIS próbuje zatrzymać Syryjczyków. W jednym z dokumentów, który wpadł jej w ręce znajduje się ostrzeżenie dla lekarzy i aptekarzy. Widnieje na nim napis: ”Ostrzegamy tych, którzy opuścili Kalifat. Wracajcie albo skonfiskujemy wasze nieruchomości”.
Arabska dziennikarka Jenan Moussa pisze na Twitterze, że tak naprawdę terroryści boją się wyludnienia Syrii. ”To, że Syryjczycy wyjeżdżają do UE to dla nich szok. Uważają, że powinni emigrować do krajów muzułmańskich, a nie do ”Ziemi Kufar” – pisze. I opisuje, jak ISIS próbuje zatrzymać Syryjczyków. W jednym z dokumentów, który wpadł jej w ręce znajduje się ostrzeżenie dla lekarzy i aptekarzy. Widnieje na nim napis: ”Ostrzegamy tych, którzy opuścili Kalifat. Wracajcie albo skonfiskujemy wasze nieruchomości”.
Ona sama w kryzys syryjskich uchodźców zaangażowana jest bardzo. Na Twitterze informuje o najdrobniejszych szczegółach. I wytyka błędy, jakie pojawiają się w europejskich mediach. Słynne zdjęcie płaczącego mężczyzny, który trzyma w ramionach dziecko. Zdjęcie, które miało łamać ludzkie serca i zmienić nastawienie do imigrantów. ”Ci, którzy opublikowali to zdjęcie są w błędzie. Ta rodzina pochodzi z Iraku, nie z Syrii” – pisze. Podobnie, jak inna fotka, 9-letniego syryjskiego chłopca, po którym ślad miał zaginąć. ”Na szczęście nie zginął, jak donosił ”Time”. Rozmawiałam z jego rodziną. Jest w drodze do UE razem ze swoim wujkiem”.
Dziennikarka przeżywa też napada węgierskiej koleżanki po fachu na imigrantów. Bardzo szybko ustaliła personalia zaatakowanych. Zamieściła też przeprosimy Węgierki. W jej relacjach są ogromne emocje.
Bez emocji, same fakty
Świat arabski oczywiście informuje o tym, co dzieje się w Europie. Najczęściej bardzo poprawnie, faktograficzne. Pisze o milionach Syryjczyków, którzy zmierzają do UE, cytuje dane ONZ, UNHCR, inne międzynarodowych instytucji. Portal Gulf News pierwszą wiadomość robi z gróźb terrorystów w ”Dabiq”. Ale to jedyna informacja o Syryjczykach, nie licząc tej, że około 100 tysięcy znajduje się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i nikt nie traktuje ich tam, jak uchodźców, tylko zwykłych migrantów. Kolejne wiadomości to rocznica zamachów z 11 września i warunku pogodowe z powodu El Niño.
Świat arabski oczywiście informuje o tym, co dzieje się w Europie. Najczęściej bardzo poprawnie, faktograficzne. Pisze o milionach Syryjczyków, którzy zmierzają do UE, cytuje dane ONZ, UNHCR, inne międzynarodowych instytucji. Portal Gulf News pierwszą wiadomość robi z gróźb terrorystów w ”Dabiq”. Ale to jedyna informacja o Syryjczykach, nie licząc tej, że około 100 tysięcy znajduje się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i nikt nie traktuje ich tam, jak uchodźców, tylko zwykłych migrantów. Kolejne wiadomości to rocznica zamachów z 11 września i warunku pogodowe z powodu El Niño.
Portal Arab News pisze z kolei o pielgrzymach zmierzających do Mekki, o ataku bombowym w Bahrajnie, o 109-letniej kobiecie, która przyszła zarejestrować się na wybory.
Wy nic nie wiecie, jesteśmy gościnni
Ale nie. W opiniach, gdzieś z boku, pojawia się tekst pt. ”To nasi goście, nie uchodźcy”. Czytamy. Zaczyna się od tego, że Arabia Saudyjska jest krajem gościnnym od samego powstania w 1932 roku. ”Dla wielu, którzy uciekli z powodu konfliktów i prześladowań w sąsiednich krajach arabskich”. Tak naprawdę, czytamy, Arabia Saudyjska ciągle ma do czynienia z napływem uchodźców, ”choć tak ich nie nazywa”. Autor dowodzi jakie nacje i kiedy były przyjmowane do jego kraju. Na koniec konkluduje, że dziś na 30 milionów mieszkańców, jedna trzecia to nie Sudowie. ”Arabia Saudyjska i inne państwa Zatoki Perskiej zrobiły więcej niż zagraniczna prasa pisze. To jest coś, o czym normalnie nie mówimy, ponieważ szanujemy godność tych, którzy uciekają ze swoich krajów”.
Ale nie. W opiniach, gdzieś z boku, pojawia się tekst pt. ”To nasi goście, nie uchodźcy”. Czytamy. Zaczyna się od tego, że Arabia Saudyjska jest krajem gościnnym od samego powstania w 1932 roku. ”Dla wielu, którzy uciekli z powodu konfliktów i prześladowań w sąsiednich krajach arabskich”. Tak naprawdę, czytamy, Arabia Saudyjska ciągle ma do czynienia z napływem uchodźców, ”choć tak ich nie nazywa”. Autor dowodzi jakie nacje i kiedy były przyjmowane do jego kraju. Na koniec konkluduje, że dziś na 30 milionów mieszkańców, jedna trzecia to nie Sudowie. ”Arabia Saudyjska i inne państwa Zatoki Perskiej zrobiły więcej niż zagraniczna prasa pisze. To jest coś, o czym normalnie nie mówimy, ponieważ szanujemy godność tych, którzy uciekają ze swoich krajów”.
Mocne słowa. Wychodzi, że jesteśmy ignorantami. Bo autor dorzuca jeszcze, że zachodnia prasa może nie być świadoma tego, jakie kraje te czynią wysiłki na rzecz uchodźców. I pośrednie – dając miliardy dolarów na organizacje międzynarodowe. I bezpośrednie – goszcząc uchodźców.
Ale w mediach społecznościowych aż kipi. Bo wielu zwyczajnych Arabów nie może zrozumieć, dlaczego ich rządy nic nie robią, by uchodźcom pomóc. Takich głosów w gazetach raczej nie znajdziemy.
W sieci mnóstwo jest karykatur, rysunków, prac plastycznych. I prześmiewczych komentarzy. Jak ten: ”Arabowie, reagujcie”. Pisanych i rysowanych przez samych Arabów.
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
