Włodzimierz Cimoszewicz krytykuje Andrzeja Dudę za wypowiedź w Londynie.
Włodzimierz Cimoszewicz krytykuje Andrzeja Dudę za wypowiedź w Londynie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Prezydent Andrzej Duda wywołał skrajne opinie, kiedy powiedział emigrantom w Londynie, że dzisiaj nie będzie ich namawiał do powrotu. Były premier Włodzimierz Cimoszewicz przekonuje, że nie spotkał polityka, który w innym kraju narzekałby na swoje państwo

REKLAMA
"Dzisiaj nie powiem wam: pakujcie się i wracajcie" - powiedział Andrzej Duda polskim dziennikarzom w Londynie. Zdaniem PiS powiedział prawdę, reszta partii przekonuje, że nie powinien źle mówić o Polsce będąc za granicą. Tym bardziej, że podczas poprzedniej podróży mówił prezydentowi Niemiec, że Polska nie jest krajem sprawiedliwym.
- Znam fakty i wiem, jaka była relacja między średnim dochodem mieszkańca w Polsce i w UE 11 lat temu, a jaka jest dzisiaj. Ona poprawiła się na naszą korzyść niezmiernie - mówił w TVP INFO Włodzimierz Cimoszewicz, odnosząc się do słów Dudy o pogarszającej się sytuacji w Polsce.
Były premier mówił też o wzroście PKB, który jest jednym z najwyższych w UE. - O tym trzeba wiedzieć, to wiedza elementarna, choć przeciętni ludzie mogą o tym nie wiedzieć i jest u polityków pokusa, żeby przesadzać. Każdy łowi swoje ryby w mętnej wodzie - stwierdził były polityk SLD. Pytany, czy wolno głowie państwa przesadzać i uciekać się do tricków kampanijnych powiedział: - Nie, nie wolno, bo to jednak dowód nieodpowiedzialności.
Senator krytykował też traktowanie emigracji jako nieszczęścia. - To wybór, to prawo. Polacy byli z tej możliwości bardzo zadowoleni - wskazywał. Ocenił też, że wypowiedź prezydenta nie odbije się szerokim echem w Wielkiej Brytanii, ale zostanie zauważona przez polityków. - Nie zauważy tego przeciętny Brown czy McDonald, ale zauważy polityk. To nie mieści się w standardach polityki - przekonywał Cimoszewicz. - Wszyscy wiedzą, że są sprawy do omówienia w kraju. Nie spotkałem się z politykiem demokratycznego państwa, który by w innym państwie narzekał na swój kraj - dodał gość TVP INFO.
Jak pisałem w naTemat prawica usprawiedliwia prezydenta, przypominając, że podobnie mówił w 2007 r. Donald Tusk. Różnica jest taka, że wtedy Tusk był liderem opozycyjnej PO, trwała kampania wyborcza. Gdyby Duda wyraził podobne opinie przed 24 maja, wielu uznałoby to za zwykłą polityczną walkę. Jednak urzędujący prezydent powinien znacznie bardziej ważyć słowa, niż pretendent do tego czy innego urzędu.
Źródło: TVP INFO