
Jan Bury został jedynką w Rzeszowie, chociaż prokuratura chce uchylenia jego immunitetu. Ale kłopoty może mieć też Janusz Piechociński, szef PSL. "Wprost" cytuje materiały, które prokuratura przesłała do Sejmu ws. szefa klubu PSL. Wynika z nich, że także wicepremier brał udział w procesie rozdzielania stanowisk w NIK.
Afera związana z ustawianiem konkursów w NIK mocno uderzyła w Krzysztofa Kwiatkowskiego, ale Jan Bury właściwie wyszedł z niej bez szwanku - dostał jedynkę w Rzeszowie. Ale może być jeszcze jedna ofiara śledztwa: prezes PSL Janusz Piechociński. Jak informuje "Wprost" on także pojawia się w materiałach ze śledztwa CBA i prokuratury, które trafiły do Sejmu wraz z wnioskiem o uchylenie immunitetu Janowi Buremu.
Chodzi o Mariana Cichosza, byłego senatora PSL, który był wiceprezesem NIK. Politycy PSL próbowali wg prokuratury doprowadzić do wyboru go na kolejną kadencję, co ostatecznie się udało. "Wprost" opisuje też, jak Bury starał się o wybranie na wiceszefa delegatury NIK w Rzeszowie swojego byłego asystenta Pawła Adamskiego. Po wygranej przekazywał mu informacje o pracach NIK.
Jan Bury po ujawnieniu kompromitujących go rozmów z szefem NIK idzie w zaparte i wydaje oświadczenie, w którym stwierdza, że jest czysty jak łza, a nagłośnione w mediach wydarzenie, ma go zdyskredytować i odebrać wiarygodność. – Od czterech lat jestem obiektem zorganizowanej akcji mającej na celu wyeliminowanie mnie z życia publicznego – napisał w oświadczeniu.
Źródło: "Wprost"
