
Obecnie w Syrii nie ma rosyjskich oddziałów bojowych, ale jeżeli zajdzie taka potrzeba, kraj ten poprosi Rosję o wsparcie. Taką informację podał w państwowej telewizji minister spraw zagranicznych Syrii, Walid el-Mualim.
REKLAMA
Na razie nie ma potrzeby
Jak cytuje ministra tvn24: „Obecnie nie ma takich wspólnych działań bojowych z rosyjskimi żołnierzami, lecz jeśli poczujemy konieczność, przemyślimy ją i poprosimy”. Nie oznacza to wcale, że ze strony Rosji nie pojawiło się żadne wsparcie militarne. Dotąd ograniczało się ono jednak do dostaw broni i szkoleń.
Jak cytuje ministra tvn24: „Obecnie nie ma takich wspólnych działań bojowych z rosyjskimi żołnierzami, lecz jeśli poczujemy konieczność, przemyślimy ją i poprosimy”. Nie oznacza to wcale, że ze strony Rosji nie pojawiło się żadne wsparcie militarne. Dotąd ograniczało się ono jednak do dostaw broni i szkoleń.
Warto pamiętać
Cała Europa martwi się uchodźcami, którzy starają się przedrzeć przez granice starego kontynentu. W ostatnich dniach, pisaliśmy w naTemat między innymi o zamieszkach na węgierskiej granicy. Przeważnie poruszamy właśnie ten aspekt problemu, zapominając o tym, że jest jeszcze inne oblicze tej tragedii. Działania zbrojne na terenie Syrii ciągle się toczą.
Cała Europa martwi się uchodźcami, którzy starają się przedrzeć przez granice starego kontynentu. W ostatnich dniach, pisaliśmy w naTemat między innymi o zamieszkach na węgierskiej granicy. Przeważnie poruszamy właśnie ten aspekt problemu, zapominając o tym, że jest jeszcze inne oblicze tej tragedii. Działania zbrojne na terenie Syrii ciągle się toczą.
Źródło: TVN24
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
