
17-latek z Północnej Karoliny został oskarżony jak dorosły za posiadanie na swoim telefonie... własnych nagich zdjęć. Nastolatek, żeby uniknąć więzienia i zarejestrowania jako przestępca seksualny musiał pójść na ugodę sądową. Sprawa wydaje się śmieszna nie tylko, gdy się o niej czyta, ale również dla ekspertów biorących udział w dochodzeniu.
REKLAMA
Chłopak musiał zgodzić się na to, aby przez rok być pod policyjnym nadzorem. Ponadto został podany do informacji publicznej i przez to zawieszony w funkcji rozgrywającego w szkolnej drużynie futbolowej, do momentu rozwiązania sprawy.
Absurdalna sprawa powoduje, że nastolatek czuje się jak w komedii, która dla niego niestety nie jest zabawna. Został przecież oskarżony o posiadanie pornografii dziecięcej. To nic, że jedynym jej odbiorcą był on sam i jego dziewczyna.
W kłopoty wpędziły go cztery nagie selfie i jeden pozowany, nagi portret jego dziewczyny. Jej również sąd nie oszczędził i została oskarżona o posiadanie na telefonie swoich nagich fotek. Ona również poszła na ugodę.
Sprawa wyszła na jaw, kiedy w szkole oskarżonego chłopca wybuchła afera związana z nielegalnym rozpowszechnianiem nagich zdjęć. On sam nie był w nią zamieszany, ale władze szkoły uznały, że zgłoszą zdjęcia, które znaleźli podczas przeszukiwania telefonów uczniów.
Ciekawe jest to, że w Północnej Karolinie posiadanie nagich zdjęć 16-latków jest nielegalne, jednak współżycie jest tam dopuszczone od 16 roku życia.
Źródło: The Guardian
