Czy papier ma przyszłość?
Czy papier ma przyszłość? Fot. Shutterstock

Jaka przyszłość stoi przed papierem i czy w ogóle można jeszcze twierdzić, że papier ma przyszłość? Już w latach 80. XX-wieku przewidywano, iż rozwój nowych technologii, komputeryzacja doprowadzą do spadku zapotrzebowania na papier. O dziwo, futurystyczne wizje sprzed blisko 40 lat okazały się nietrafione.

REKLAMA
Co prawda rozwój nowych technologii współcześnie osiągnął oszałamiające tempo, jednakże zapotrzebowanie na papier wcale nie zmalało. Wręcz przeciwnie papieru zużywamy coraz więcej. Może więc czarnowidztwo w sektorze papierniczym należy zaliczyć do działu fantastyki, a Złoty Wiek papieru dopiero przed nim?
Papier współcześnie ma ogromną konkurencję. Mnogość tworzyw sztucznych zastępuje papierowe opakowania, czytniki książek zastępują książki drukowane, komputery, tablety, smartfony i nowe media wypierają: tradycyjnie wysyłane kartki pocztowe, pisane na papierze listy, notatniki, brudnopisy, zeszyty, broszury, gazety, zaproszenia.
Niemal każdy papierowy wynalazek, jaki powstał od czasu wynalezienia samego papieru, można dziś zastąpić jakimś syntetycznym odpowiednikiem. Papierowe tacki – styropianowymi, papierowe teczki – plastikowymi, gry planszowe – grami komputerowymi… Co rusz ktoś się wyrywa z proroctwami zapowiadającymi śmierć papieru. Ostatnio najczęściej mówi się o tym w kontekście zyskujących na popularności e-booków oraz mediów internetowych. Tymczasem fakty proroctwom przeczą.
Rokrocznie na świecie wykorzystuje się blisko 400 mln ton papieru, a do 2020 r. ta liczba ma przekroczyć nawet 500 mln ton. Powstaje więc pytanie, dlaczego pomimo konkurencyjnych surowców, status papieru na rynku nadal ma się dobrze, żeby nie powiedzieć znakomicie i wygląda na to, że nie boi się innowacji, którymi od tylu lat straszą go rynkowi analitycy.

Papierowy boom
Nie tak dawno jedna z najstarszych globalnych firm papierniczych Stora Enzo wykupiła specjalną sekcję w miesięczniku „Monocle”, by pokazać swoje skandynawskie dziedzictwo i technologię papierniczą. Stora Enzo, która w Polsce ma aż cztery swoje zakłady (w Ostrołęce, Tychach, Łodzi i w Mosinie koło Poznania) działa od niemal 700 lat i produkuje papiery do druku, wysokiej jakości papiery graficzne, opakowania konsumenckie i przemysłowe produkty drzewne. Zatrudnia około 27 000 pracowników w ponad 35 krajach świata i z tego, co przedstawia na łamach „Monocle”, ma się bardzo dobrze. Jej kondycja żywo pokazuje, jak dobrze ma się w dzisiejszych czasach papier i jak korzystne roztaczają się przed nim perspektywy.
Okazuje się bowiem, że choć na rynku pojawiło się mnóstwo materiałów alternatywnych dla papieru, to jednak nieustannie właśnie papier uważany jest za najbardziej ekologiczny, biodegradowalny i łatwy w ponownej obróbce surowiec. Niewątpliwie również rozwój światowych gospodarek, a co za tym idzie zwiększenie produkcji „rzeczy”, uruchomiło również wzrost zapotrzebowania na produkty papierowe. I tak kawiarnie, restauracje typu fast food potrzebują papierowych naczyń jednorazowych, wszelkiej maści produkty stosunkowo tanich i łatwych w obróbce opakowań, a zatem znów… papier.
Moda na ekoprodukty sprawia, że powstają tekturowe zabawki, papierowe ubrania, gadżety. Mimo popularności czytników książek chyba nigdy wcześniej nie wydawano tak wielu pozycji drukowanych jak dzisiaj. Dodatkowo rozrastające się struktury administracji biurowej, która musi obsłużyć rynek produktowy, bogactwo oferty produktowej chociażby w sektorze bankowości. To wszystko generuje papierniczy popyt. Aby zrozumieć rozmiar współczesnego rynku papierniczego i zapotrzebowania świata na papier, wystarczy spojrzeć na kilka statystyk.

Papier w liczbach
Mówiąc o branży bankowości, warto zauważyć, że średniej wielkości bank wydaje rocznie na papier i zarządzanie dokumentami 30 mln zł. Codziennie do urzędów skarbowych w Polsce wpływa 200 tys. papierowych deklaracji, rocznie około 70 milionów. Sejm zużywa dziennie prawie 6 tys. kartek papieru, co rocznie kosztuje go do 646 tys. zł.
Polacy zużywają rocznie około 1 m3 papieru (ok. 100 kg na osobę), co i tak nie jest rekordem, bo Europejczycy zużywają go średnio 2,5 razy więcej. Największym konsumentem papieru są Stany Zjednoczone. Roczne zużycie przypadające na jednego mieszkańca wynosi tam 230 kilogramów, podczas gdy w Europie Zachodniej kształtuje się ono na poziomie 160 kilogramów. Najmniej papieru zużywają mieszkańcy Afryki – niecałe 8 kilogramów rocznie. W Polsce jeszcze 10 lat temu na jedną osobę przypadało 65 kilogramów papieru.
Jak już wspomnieliśmy papier to materiał wyjątkowo dobrze poddający się recyklingowi. Według CEPI (Konfederacji Europejskiego Przemysłu Papierniczego) tektura i papier są najczęściej przetwarzanym materiałem opakowaniowym w Europie (aż 78-proc. poziom recyklingu). Powtórne wykorzystanie 1 tony papieru pozwala zaoszczędzić aż 1476 litrów ropy, 26,5 tys. litrów wody, 7 m3 miejsca na składowisku i 4,2 tys. kWh energii (czyli tyle, ile jest potrzeba do ogrzania przeciętnego mieszkania przez pół roku). Produkcja papieru z makulatury, a nie z pulpy drzewnej, oznacza zużycie energii mniejsze o 75 proc., zanieczyszczenie powietrza o 74 proc. i ilość ścieków przemysłowych mniejszą o 35 proc.
Można by jeszcze długo wymieniać, ale już zaledwie tych parę liczb, pokazuje, jak olbrzymia jest skala zapotrzebowania na papier. Oczywiście choć eksperci rynkowi mówią, iż w ramach szukania oszczędności wszelkie biura, urzędy i placówki publiczne winny zrezygnować z papieru na rzecz dokumentacji cyfrowej, jednak nie jest to takie proste i nie do końca również bezpieczne. To jednak nie wysokie koszty, jakie z użyciem papieru ponosi klient, mogą być głównym zagrożeniem dla papierowej branży, ale fakt zmniejszającej się liczby surowców stanowiących istotę papieru jako produktu. Najprościej mówiąc, drzewa nie nadążają za nieustannie rosnącymi potrzebami rynku.
Drewniany problem
Do wyprodukowania 1 tony papieru trzeba ściąć 17 drzew. Jest to powierzchnia ok. 1 ara lasu. W Polsce w ostatnich latach pozyskiwało się ok. 18 mln m3 drewna rocznie, z czego ok. 16 proc. (2,88 mln m3) stanowiła tzw. papierówka. Aby uzyskać te 2,88 mln m3 drewna, trzeba wyciąć około 20 000 ha lasu. Na świecie rocznie wycina się tysiące takich lasów. Do wyrobu papieru wykorzystuje się blisko połowę drewna będącego w obrocie handlowym na całym świecie. Pewna jego część pochodzi z racjonalnie zarządzanych zasobów leśnych, jednak większość jest pozyskiwana w wyniku niewłaściwej gospodarki leśnej, w tym nielegalnych wycinek i niszczenia szczególnie cennych zasobów przyrodniczych, a także z monokulturowych plantacji przemysłowych. Do produkcji papieru najczęściej wykorzystuje się gatunki takie jak: osika, brzoza, sosna, świerk i eukaliptus.
Eksploatacja terenów leśnych służąca pozyskaniu drewna na ilość papieru, która pokryłaby współczesne na niego zapotrzebowanie, jest tak duża, że zwyczajnie zaczyna brakować surowca.
Dlatego właśnie, chcąc nadążyć za popytem, producenci papieru zaczęli wykorzystywać przy jego produkcji coraz więcej makulatury, a także szereg surowców pochodzenia roślinnego – uzupełniającego, ale nie stricte drzewnego.
Oczywiście producentom papieru nie zależy na zmniejszeniu się zapotrzebowania na ich produkt, ale stojąc przed problemem związanym z niedoborami surowców, mocno lobbują oni za wszelkimi akcjami, które służą pozyskiwaniu papieru z odzysku do powtórnej obróbki. W krajach o wysokiej świadomości ekologicznej, takich jak Niemcy, Austria, Holandia Szwecja czy Finlandia, poziom zbiórki makulatury, wynosi ponad 80 proc., w Polsce natomiast średnia plasuje się na poziomie od 2 do 5 proc. Rocznie w naszym kraju trafia na wysypiska lub do pieców ponad 2 miliony ton makulatury, co odpowiada 10 mln m3 drewna, czyli 1/3 rocznego pozysku drewna w Polsce.
Więc, choć może brzmi to dość absurdalnie, wszystko wskazuje na to, że przyszłość papieru w dużej mierze opierać się będzie na inteligentnym zarządzaniu gotowym już produktem, wszak bowiem wzrostu lasu raczej nie przyśpieszymy.
Przyszłość…
Z prognoz Stowarzyszenia Papierników Polskich wynika, że w najbliższych latach największy wzrost produkcji nastąpi w segmencie papierów opakowaniowych, najniższy zaś w segmencie papierów do celów graficznych. Potwierdzają to również dane Fińskiej Federacji Przemysłu Leśnego (FFIF), które wzrosty wróżą produkcji celulozy i tektury opakowaniowej, zaś spadki w obszarze produkcji papieru do drukowania i pisania.
Pojawiać się także będą coraz silniejsze naciski ekologów, jak i samej branży papierniczej, do zbierania makulatury w celu jej recyklingu. To będzie też szansa dla wszelkich innowatorów w zakresie tworzenia technologii, które uczynią proces odzysku papieru efektywniejszym, bardziej ekonomicznym i przyjaznym dla środowiska.
Silny trend oszczędnościowy zacznie również obowiązywać w firmach, w działach dokumentacji, archiwizacji etc., czyli tam, gdzie papieru wykorzystuje się obecnie najwięcej. Co prawda już dziś wiele firm wprowadziło już takie rozwiązania jak chociażby e-faktura lub podpis elektroniczny, ale jednak większość, jeśli nawet posiada takie usługi, dubluje je także w formie tradycyjnej.
Szansą na zmniejszenie zużycia papieru w biurach, mogą być także takie wynalazki, jak ten brytyjskich naukowców, umożliwiający usuwanie tonera z wydruków laserowych. Pozwala to na pięciokrotne wykorzystanie papieru przed oddaniem go na makulaturę.
Jak zatem widać, jeśli mówić o jakichkolwiek zagrożeniach związanych z dalszym wykorzystaniem papieru i zapotrzebowaniem na ten produkt, z pewnością nie stanowią ich ani nowe urządzenia, typu czytniki książek, ani konkurencyjne syntetyczne surowce, a jedynie nadmierna eksploatacja lasów i brak naturalnego i podstawowego składnika papierowej pulpy – drewna. Poza tym problemem bowiem papierowi mało co może stanąć na drodze.