Jest nam dobrze, ale "w kraju dzieje się źle". Chcecie czy nie, jesteśmy liderem Grupy Wyszehradzkiej
Jest nam dobrze, ale "w kraju dzieje się źle". Chcecie czy nie, jesteśmy liderem Grupy Wyszehradzkiej Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Ostatnie dni to czas próby dla Polski i naszych przekonań. Z jednej strony nazywa się nas zdrajcami Grupy Wyszehradzkiej, z drugiej jesteśmy jedynym krajem w regionie, który solidaryzuje się z uciekającymi przed wojną uchodźcami. Badania pokazują, że również w kwestiach optymizmu jesteśmy liderami.

REKLAMA
Polacy oceniają sytuację gospodarczą w Polsce najlepiej od pięciu lat. Co trzeci mieszkaniec naszego kraju uważa swoją sytuację materialną jako złą. Tymczasem na przykład na Słowacji niezadowolona jest ponad połowa społeczeństwa.
CBOS, podobnie jak jego odpowiednicy w krajach Grupy Wyszehradzkiej, zapytał Polaków o ocenę sytuacji gospodarczej. Jak się okazuje, osoby które bardzo dobrze oceniają swój prywatny status uważają, że w Polsce dzieje się źle. Co czwarty Polak uważa, że warunki materialne nad Wisłą są dobre, co czyni z nas liderami optymizmu w regionie.
Najgorzej swoją sytuację oceniają Węgrzy. Zaledwie co dziesiąty obywatel tego kraju jest przekonany, że sytuacja gospodarcza w jego kraju jest pozytywna. Również na Słowacji o wiele łatwiej spotkać osobę, której żyje się źle, niż taką, która nie narzeka.
Polska w ruinie to propaganda sukcesu i propaganda klęski
– Kostką brukową nie naprawicie kraju. Kostką brukową można co najwyżej wybić komuś oko podczas zadymy na 11 listopada – napisał w felietonie dla "Krytyki Politycznej" Jan Śpiewak -przewodniczący stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Tymi słowami skomentował dyskusję wokół tego, czy Polska jest w ruinie. Z rozmowy przeprowadzonej przez naTemat.pl wynika, że zdaniem Śpiewaka sytuacja w naszym kraju nie jest tak zabawna, jak fanpage na Facebooku.
Czy „Polska w ruinie” jest nie tylko nakręcona przez polityków, lecz także przez ludzi? – To jest taka propaganda sukcesu, a z drugiej strony propaganda klęski – mówił Śpiewak w wywiadzie dla naTemat. – Obie te postawy wydają mi się dość infantylne i prawda leży gdzieś po środku. Ale po stronie rządzących i po stronie zwolenników obozu władzy jednak ta odpowiedzialność jest większa. Wobec nich mamy większe wymagania niż wobec opozycji, której zadaniem jest wskazywać, kontrolować i krytykować poczynania władzy – uważa przewodniczący stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.
Źródło: Wp.pl