Protest taksówkarzy w Warszawie w 2011 roku
Protest taksówkarzy w Warszawie w 2011 roku Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Dzisiaj, zgodnie z zapowiedziami, taksówkarze mają protestować przeciwko deregulacji zawodów, która obejmie również taksówki. W Warszawie i Wrocławiu można spodziewać się sporych korków. Dodatkowo, w stolicy ruch utrudnia czołowe zderzenie pociągów.

REKLAMA
Taksówkarze sprzeciwiają się planowanej przez Jarosława Gowina deregulacji zawodów. Chociaż minister sprawiedliwości konsultował się z przedstawicielami związków zawodowych, to uznali oni efekty rozmów za niezadowalające i postanowili zorganizować strajk w Warszawie i Wrocławiu.
W stolicy "taksiarze" mieli wyruszyć o 7.00 rano z parkingu pod supermarketem Tesco przy ul. Stalowej, z parkingu Orlenu przy ul. Powązkowskiej, z Alej Jerozolimskich - spod centrum handlowego Reduta, z ul. Jubilerskiej - parkingu pod supermarketem Real oraz ze Stegien - spod toru łyżwiarskiego. Mimo zapowiedzi, jeszcze przed godziną 8.00 taksówkarze wciąż stali na parkingach. Celem jest pieszy protest przed Sejmem. Należy więc spodziewać się korków w praktycznie każdej części miasta.
Dodatkowo, w stolicy pasażerowie Kolei Mazowieckich muszą być przygotowani na opóźnienia trwające nawet kilkadziesiąt minut. Wszystkie pociągi na trasie Warszawa-Ciechanów kierowane są na objazd przez Dworzec Centralny. Przyczyną takiej decyzji jest zderzenie dwóch pociągów w okolicy ronda Starzyńskiego. Na szczęście, w wyniku wypadku lekko ranne zostały tylko dwie osoby. Nie wiadomo jeszcze jak doszło do zderzenia.
Z kolei we Wrocławiu grupa manifestujących ma być mniejsza i planowo miała wyruszyć o 7.00 rano spod Magnolii. Kierunek przejazdu to Plac Jana Pawła II i ma w nim wziąć udział około 100 taksówek. Miejsce docelowe wrocławskich protestujących to Urząd Wojewódzki.
Minister Sprawiedliwości w programie Moniki Olejnik w Radiu ZET przyznał, że "nie rozumie tych protestów". "W przypadku taksówkarzy zmiany są bardzo łagodne. Chcemy zostawić decyzje o egzaminach w rękach samorządowców, posłuchałem w tej sprawie prezydentów" - tłumaczył Gowin. Szef resortu podkreślił, że protesty w czasie Euro byłyby "nieodpowiedzialnością", a większość taksówkarzy "nie zna tych zmian, tylko dają się podżegać związkowcom".
Źródło: TVN Warszawa