
Dziennikarka robi eksperyment – nie goli włosów pod pachami. Chce sprawdzić, czy jesteśmy gotowi na przełamanie pewnego tabu. Idealne w tym kontekście wydaje się powiedzenie „uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Internauci zabrali głos.
REKLAMA
Eksperyment na granicy
W swoim tekście w Wysokich Obcasach, Olga Święcicka przytacza między innymi przykład Body Hair Love Affair. Jest to konto na Instagramie, na którym kobiety dumnie prezentują swój zarost, niezależnie od części ciała. Mówi też o Miley Cyrus, która w ostatnim czasie chętnie dzieli się zdjęciami swojego owłosienia, podobnie jak Jemima Kirke z serialu „Girls”.
W swoim tekście w Wysokich Obcasach, Olga Święcicka przytacza między innymi przykład Body Hair Love Affair. Jest to konto na Instagramie, na którym kobiety dumnie prezentują swój zarost, niezależnie od części ciała. Mówi też o Miley Cyrus, która w ostatnim czasie chętnie dzieli się zdjęciami swojego owłosienia, podobnie jak Jemima Kirke z serialu „Girls”.
Dziennikarka na własnej skórze postanowiła sprawdzić z jakimi reakcjami się spotka. Na początku wszyscy udawali, że nic nie widzą. Dopiero zapytani dawali sygnał, że owszem zauważyli. Woleli jednak przemilczeć sprawę. Przełomowa okazała się prezentacja zdjęcia na Facebooku. Większość komentarzy była pozytywna. Najczęściej ze strony mężczyzn. Nie obyło się jednak bez „okropności” i wirtualnego wyczuwania, że autorka na bank „śmierdzi”.
Fala hejtu
Publikacja artykułu zwiększyła zainteresowanie sprawą, ale nie tylko. Poszerzyła dyskusję chociażby o temat feminizmu, czy też dziennikarstwa. Co możemy przeczytać w komentarzach? Oto te delikatniejsze z nich: „I dlatego właśnie feminizm przegrywa. Z powodu idiotek, którym się wydaje, że to naprawdę ma jakieś ideologiczne znaczenie. Podczas gdy jest tylko i wyłącznie kwestią higieny.” ; „Brudne zęby też są naturalne, ale lepiej je myć niż usprawiedliwiać w prasie.”; "Oto problemy współczesnego świata jakimi zajmuje się współczesna lewica warszawska, a pachy z kudłami demonstrowane w tramwaju na poręczy są ohydne, ponadto śmierdzą potem."
Publikacja artykułu zwiększyła zainteresowanie sprawą, ale nie tylko. Poszerzyła dyskusję chociażby o temat feminizmu, czy też dziennikarstwa. Co możemy przeczytać w komentarzach? Oto te delikatniejsze z nich: „I dlatego właśnie feminizm przegrywa. Z powodu idiotek, którym się wydaje, że to naprawdę ma jakieś ideologiczne znaczenie. Podczas gdy jest tylko i wyłącznie kwestią higieny.” ; „Brudne zęby też są naturalne, ale lepiej je myć niż usprawiedliwiać w prasie.”; "Oto problemy współczesnego świata jakimi zajmuje się współczesna lewica warszawska, a pachy z kudłami demonstrowane w tramwaju na poręczy są ohydne, ponadto śmierdzą potem."
Głos w sprawie zabrał też reżyser Andrzej Saramonowicz, który na swoim Facebooku bardzo ironicznie odniósł się do tematu tekstu: „Za tydzień prawdopodobnie przeczytamy o heroicznej walce kolejnej dziennikarki, która zmaga się z terrorem mleka sojowego i nie zważając na prześladowania ze strony swojego dogmatycznie rewolucyjnego środowiska, leje do kawy to krowie. Odwaga na granicy brawury! Tak trzymać!”.
Komentarze pozytywne były raczej nieliczne. Są ludzie, którzy potrzebują poruszania tego typu tematów i rozumieją je mniej dosłownie: „Temat wizerunku kobiety we współczesnym społeczeństwie jest jak najbardziej warty uwagi i dyskusji. A ten tekst może być do tego przyczynkiem.”
Skąd takie emocje?
Fala hejtu, która się pojawiła, przybrała naprawdę dużą skalę. Może jest to objaw tego, że faktycznie kobiece owłosienie nie jest u nas tematem oswojonym? Większość ludzi pisze, że każdy może robić co chce, nie interesują ich włosy innych i po co o tym mówić. Skąd więc takie emocje? Dziennikarska napisała o swoich przeżyciach. Możemy się z nią zgadzać, czy też nie, ale nie jest to powód do takiej agresji.
Fala hejtu, która się pojawiła, przybrała naprawdę dużą skalę. Może jest to objaw tego, że faktycznie kobiece owłosienie nie jest u nas tematem oswojonym? Większość ludzi pisze, że każdy może robić co chce, nie interesują ich włosy innych i po co o tym mówić. Skąd więc takie emocje? Dziennikarska napisała o swoich przeżyciach. Możemy się z nią zgadzać, czy też nie, ale nie jest to powód do takiej agresji.
Źródło: wysokieobcasy.pl
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
