
Kolejna strzelanina w Stanach Zjednoczonych. Na uczelni Umpqua Community College uzbrojony napastnik zaczął strzelać do studentów na kampusie. Są zabici, jak donoszą lokalne władze, mężczyzna "jest już nieaktywny".
REKLAMA
Do ataku doszło w 22-tysięcznej miejscowości Roseburg w stanie Oregon.
O pierwszych strzałach na kampusie studenci pisali m.in. na Twitterze.
Pod wpisem jedna z dziennikarek telewizyjnych zapytała, czy gdy dziewczyna będzie bezpieczna, może się z nią skontaktować. Szybko zaatakowała ją reszta internautów, krytykując za namawianie do rozmowy w trakcie ataku.
Na chwilę obecną nie ma dokładnych szczegółów, poza tym, że napastnik "nie jest już aktywny". Policja nie precyzuje jeszcze, czy został zabity, czy aresztowany, ale wiadomo, że doszło do wymiany ognia, gdy zamknął się w jednej z klas. Na miejscu był już zespół antyterrorystów SWAT. Wstępne doniesienia mówiły o 7 zabitych, ale w późniejszych liczba ta wzrosła już do 13 i kolejnych rannych, którzy są przewożeni do okolicznych szpitali.
źródło: FOX News
