Pierwsza posłanka z PO oficjalnie poparła "Świecką szkołę". Pomaska: Wszyscy bali się za to zabrać

Pierwsza posłanka z PO oficjalnie poparła "Świecką szkołę". Pomaska: Wszyscy bali się za to zabrać
Pierwsza posłanka z PO oficjalnie poparła "Świecką szkołę". Pomaska: Wszyscy bali się za to zabrać Fot. Archiwum własne
– Zmiana sposobu finansowania lekcji religii może sprawić, że religia po prostu zniknie ze szkół – mówi Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej. W "Bez autoryzacji" zapowiada, że będzie namawiała koleżanki i kolegów z partii, aby poparli projekt "Świecka szkoła".


Dlaczego poparła Pani świecką szkołę?

Agnieszka Pomaska: Uważam, że religia w dzisiejszej formule po prostu się nie sprawdza. Bardzo często nie jest prawdziwą lekcją religii, jest na swój sposób "fikcyjna".

W jakim sensie?

Nie jest ani o religii, ani nie znajduje się pod żadną kontrolą. Nie wiadomo, w jaki sposób układane są programy religii w szkołach. Uważam, że tracą na tym uczniowie i sama szkoła. Pamiętam lekcje religii, na które chodziło się do Kościoła, a później do szkoły. Kiedy lekcje religii przeniosły się szkoły, stały się one przymusem.


Nie podoba się Pani sposób prowadzenia tych lekcji, czy to, czego uczą prowadzący?

Religia przede wszystkim jest dziś przymusem. Organizuje się ją w taki sposób, że nie ma realnego wyboru między religią a etyką. W związku z tym chodzą na nią osoby, które nie chcą.

Ale świecka szkoła nie chce wycofać religii ze szkół.

No tak, ale chce zaprzestania finansowania jej z budżetu państwa. A gdyby tak się stało i płaciliby ci, którzy chcą tej religii w szkole, czyli na Kościół i rodziców, to ten wybór musiałby być faktyczny. Dziś mamy dwie lekcje religii w tygodniu. Uważam, że te pieniądze mogłyby być wydane lepiej. Ja bym wolała, aby moje dzieci zamiast dwóch lekcji religii w przedszkolu miały dwie godziny angielskiego.


Ale teoretycznie można wypisać dziecko z religii.

Teoretycznie.

Praktycznie w sumie też. Pamiętam, że kilkoro moich koleżanek i kolegów spędzało lekcje religii na korytarzu w szatni.

No właśnie, nie powinno tak to wyglądać. Powinni mieć do wyboru etykę lub filozofię. Można by również tak organizować te lekcje, żeby dzieci nie biorące udziału w religii wcześniej szły do domu lub później zaczynały szkołę. Tak to powinno wyglądać, a nie wygląda.


Nie pośle Pani swoich dzieci na religię?

Mają swoją wolę i nie będę ingerować w ich wybory. Jeśli będą chciały chodzić na te lekcje, będą im odpowiadały, nie będę za nie decydowała.

A co sądzi Pani o samym projekcie "świecka szkoła". Póki co, nie ma politycznego ojca i matki. Ciekaw jestem, kto przygarnie "świecką szkołę", komu to się opłaca?

Ja uważam, że projektem warto się zająć. Dużo mówi się o lekcjach religii, ale wszyscy bali się za to zabrać. Cieszę się zatem, że jest to inicjatywa oddolna, bo może politycy nabiorą więcej odwagi, aby porozmawiać o tym, czy pieniądze, które wydajemy na lekcje religii są wydawane dobrze. Ja mam wątpliwości.

Czy o tym projekcie mówi się w szeregach Platformy? Na razie on sobie działa w tle, podpisy zostały już zebrane. Ten temat się pojawia w kuluarach?

To nowy temat, jeszcze nie mieliśmy okazji o nim rozmawiać. Podpisy były zbierane, ale to nie był temat. Nikt nas też nie prosił, aby się tym zajmować. W przyszłym tygodniu mamy posiedzenie Sejmu. Dużą rolą dziennikarzy jest, aby polityków pytać o to. Nie znam natomiast zdania kolegów.

Myśli Pani, że nawet konserwatywne skrzydło Platformy mogłoby ją poprzeć? W końcu nie chodzi o wycofanie religii ze szkół.

Trudno mi powiedzieć, mam nadzieję, że tak. Uważam, że powinniśmy zająć się tym projektem. Nie mam pojęcia, jakie jest zdanie polityków. Pewnie będzie łatwiej rozmawiać po wyborach. Dobrze, że zajmie się tym kolejny Sejm.

Jeden z inicjatorów projektów Leszek Jażdżewski mówił, że dobrze, aby ten temat pojawił się właśnie w kampanii. Pytanie, czy Platformie opłaca się taka walka z Kościołem?

Przede wszystkim nie chcę postrzegać tego projektu, jako walki z Kościołem, bo nie o to chodzi, tylko o jakość edukacji w polskich szkołach. Będziemy się tym zajmować w sensie dyskusji, ale zostało jedno posiedzenie Sejmu i po prostu szkoda by było zmarnować ten projekt. Jak zaczniemy proces legislacyjny to i tak go nie skończymy. To na pewno nie trafi pod obrady Sejmu w przyszłym tygodniu, nawet gdyby była na to wolna polityczna.

Wiele wskazuje na to, że Prawo i Sprawiedliwość wygra te wybory. Nie spodziewam się, że posłanki i posłowie tej partii będą chcieli zająć się świecką szkołą.

A ja się nie spodziewam, żeby PiS miał samodzielną większość w przyszłym Sejmie, nawet jeśli by wygrał. Spokojnie, zaczekajmy do wyborów. Zostały trzy tygodnie, a w polityce jest to wieczność.

Czy będzie Pani namawiała posłów Platformy Obywatelskiej, aby to wasza partia została matką chrzestną projektu "świecka szkoła"?

Nie jestem pewna, czy upolitycznienie tego projektu nie zakończy go fiaskiem. Ale na pewno będę namawiała innych posłów PO do tego, aby przyjrzeli się projektowi i go poparli. Też jestem ciekawa efektów. Zmiana sposobu finansowania lekcji religii może sprawić, że religia po prostu zniknie ze szkół.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl