„Przeszkadzacze” i „barbarzyńcy”

fot. ArtFamily/ Shutterstock.com
Z tym wstępniakiem czekałem dosłownie do ostatniej chwili. Maszyny drukarskie Hardcovera już ruszały, gdy ja dopiero siadałem do klawiatury. Jedni zobaczą w tym pogoń wiecznie zajętego człowieka za długą listą obowiązków. Ja wolę o tym myśleć jak o strategii. Wróciłem właśnie z konferencji EFNI. Wśród wielu zdań, jakie na niej usłyszałem, jedno zostało ze mną na dłużej. „Trzeba biec z całych sił, aby tylko pozostawać w miejscu”, to z „Alicji w Krainie Czarów”. Nad wyraz dziś aktualne. Świat, w tym biznes, zmieniają się tak niebywale szybko, że wstępniaki, tezy, teorie, hipotezy mają krótsze terminy ważności niż butelkowane świeże soki w sklepie.


Media sobie z tym radzą. Od zawsze jesteśmy uczeni pracy pod deadline'em. Zmiana, nawet kilkukrotna w ciągu dnia, jest nauką, jaką ludzie mediów otrzymują każdego dnia pracy. To niebywale męczące, ale też świetnie przygotowujące do wyzwań tych czasów. W innych branżach przyzwyczajenia są inne, ale wymagane tempo dokładnie takie samo. W bankowości projekty informatyczne trwały do niedawna kilka lat. Dziś rozpoczęcie kilkuletniego projektu oznacza, że gdy będziemy go kończyć, klienci od dawna chcieć będą czegoś innego niż to, co dla nich mamy. Trzy lata temu, na początkach naTemat, ruch z urządzeń mobilnych wynosił w naszym serwisie 5%. Dziś to 40%. To całkowicie zmienia reguły gry. W trzy lata powinniśmy przeprojektować znaczące części systemu. Tak jest w większości innych branż.

„Financial Times” wprowadził kilka dni temu słowo „disruptors” opisujące niewielkie, internetowe głównie firmy podbierające biznes tym dużym. Także w bankowości. Wg raportu firmy McKinsey cyfrowa rewolucja zabierze bankom 2/3 przychodów w niektórych kategoriach, wpływając oczywiście na marże i roczne raporty. Banki naturalnie nie znikną. Ale w najbliższej dekadzie staną się inne. To fascynujące wyzwanie dla ich managerów. Niezwykle ciekawe dla nas, klientów. W tym numerze Hardcovera piszemy o różnych e-biznesach, które potrząsnęły biznesami niecyfrowymi. Od luksusowych zegarków z drugiej ręki (gigantyczny, światowy e-rynek), przez IT, po luksusowe apartamenty, gdzie Airbnb skutecznie tnie marże pięciogwiazdkowych hoteli.

Niektórzy tych „disruptors” nazywają przeszkadzaczami. Inni wprost barbarzyńcami. Niewątpliwie niejedna stara firma upadnie tak jak Rzym. Wiele innych dostanie swoją szansę.

Zaczynamy październik. To miesiąc zmian, mobilizacji, nowego początku. Zachęcam do odwagi w myśleniu o nowych projektach.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe[/b]. Zasypało je lawiną pism

Ordo Iuris wzięło na celownik fundacje równościowe. Zasypało je lawiną pism

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. [b]Polacy nie zostawili na niej suchej nitki[/b]

Mazurek przyłapana na zdjęciu z Berlusconim. Polacy nie zostawili na niej suchej nitki