Szefowie AirFrance zostali zaatakowani przez pracowników.
Szefowie AirFrance zostali zaatakowani przez pracowników. Zrzut ekranu z kanału YouTube/euronews

Patrząc i słuchając poniedziałkowych protestów polskich górników, myślałem, że to nasi związkowcy potrafią dać czadu. Widząc to, co właśnie stało się we Francji, można śmiało stwierdzić, że u nas jest jeszcze łagodnie.

REKLAMA
Bo jakkolwiek z ust górników można usłyszeć masę nienawistnych okrzyków, zobaczyć palone opony, a nawet kukły czy trumny pod KPRM (tak było w przeszłości), to do rękoczynów na szczęście nigdy nie dochodzi.
Tymczasem we Francji państwowe linie lotnicze oficjalnie potwierdziły, że przez najbliższe dwa lata chcą zlikwidować ok. 3 tysiące miejsc pracy. Tamtejsi związkowcy nie mieli zamiaru akceptować takiego stanu rzeczy i setka z nich po prostu wdarła się na spotkanie władz spółki, gdzie ustalano szczegóły restrukturyzacji.
Air France mangers' clothes ripped off by angry mob, France
Dwóch menadżerów odpowiedzialnych za – jakby inaczej – sprawy kadrowe zostało po prostu zaatakowanych i o mało nie doszło do linczu. Jak widać na nagranym filmie, pod ochroną służb musieli ratować się ucieczką przez ogrodzenie. Trudno jednak powiedzieć, by wyszli z tego bez szwanku. Ich garnitury i koszule zostały najzwyczajniej w świecie rozszarpane przez tłum wściekłych związkowców.
Air France mangers' clothes ripped off by angry mob, France
Pod siedzibą Air France protestuje już kolejny tłum związkowców. Plany restrukturyzacji przewidują zwolnienie 300 pilotów, 900 stewardów i stewardess oraz 1700 osób z personelu naziemnego.
źródło: Politico