
Ryszard Petru jest dzisiaj jednym z najostrzejszych krytyków Ewy Kopacz i Platformy Obywatelskiej. Ale był plan, by kandydaci .Nowoczesnej startowali z list PO. Obie partie próbował do tego nakłonić Bronisław Komorowski, ale poniósł porażkę.
Dzisiaj .Nowoczesna to jedno z największych zagrożeń dla Platformy Obywatelskiej, bo ugrupowania walczą o podobny elektorat, a dla osłabionej PO każdy dodatkowy punkt Petru, to ogromna strata. Takiemu scenariuszowi próbował zapobiec Bronisław Komorowski, który próbował nakłonić Ewę Kopacz i Ryszarda Petru, by zawarli wyborczy sojusz – opisuje "Rzeczpospolita".
Petru od zawsze miał dobre stosunki z Bronisławem Komorowskim, dlatego nie wystartował przeciw niemu w wyborach prezydenckich, choć namawiał go do tego Jarosław Gowin. .Nowoczesna powstała dopiero po wyborach prezydenckich, a dwie jedynki na jej listach dostali byli współpracownicy prezydenta. Platforma nie przygarnęła nikogo, kto musiał odejść z Pałacu Prezydenckiego po przegranej Komorowskiego.
Ryszard Petru bez wytchnienia podkreśla, że w sprawie finansowania kampanii Nowoczesnej nie ma żadnych tajemnic. We wtorkowy poranek ekonomista ujawnił, że kampania jego ugrupowania opłacana jest m.in. z kredytu bankowego, którego wysokość zamknie się najprawdopodobniej w kwocie 2 mln złotych.
Źródło: "Rzeczpospolita"
