Uchodźcy jeżdżą do Norwegii na rowerach. Oslo nie jest przygotowane na przybyszów z Rosji
Uchodźcy jeżdżą do Norwegii na rowerach. Oslo nie jest przygotowane na przybyszów z Rosji DW (English) / YouTube.com

Media informują o nowym szlaku objętym przez uchodźców. Mają oni podróżować do Norwegii przez Rosję. Trasa jest dłuższa, ale podobno bezpieczniejsza. Ostatni odcinek pokonują rowerami, których ceny w przygranicznych miejscowościach wzrosły kilkukrotnie.

REKLAMA
Władzom w Oslo wcale nie jest do śmiechu. Skandynawia to obok Niemiec wymarzone miejsce do życia, bez względu czy jest się uchodźcą, czy emigrantem zarobkowym. Norweskie władze obawiają się o północne miasteczka, które mogą nie poradzić sobie ze zjawiskiem.
Serwis Interia.pl pisze o mieście Storskog, które leży około 200 kilometrów od Murmańska w Rosji. W zeszłym roku granicę przekraczało tam dziesięć osób, a w tym Norwegowie spodziewają się tysiąca. Policja w Storskog twierdzi, że nie jest na to gotowa.
Dowiadujemy się także, że uchodźcy stali się celem dla Rosjan, którzy usiłują na nich zarobić. Większości z maszerujących nie stać na taksówkę do granicy, za którą liczą sobie 50 razy więcej niż normalnie. Wielu przybyszów inwestuje zatem w rowery - również kilkukrotnie droższe, niż kiedyś.
Uchodźcy zgwałcili grupowo młodą działaczkę
Od dwóch dni głównym tematem dotyczącym uchodźców jest informacja pochodząca z mediów włoskich. Dowiadujemy się, że grupa aktywistów na rzecz zniesienia granic wspomagających migrantów na granicy włosko-francuskiej zmusiła jedną ze swoich członkiń do tego, by przez miesiąc ukrywała ona fakt, iż została zgwałcona grupowo przez uchodźców z Afryki.
Do zgwałcenia młodej włoskiej aktywistki doszło latem w miejscowości Ponte San Ludovico położonej dokładnie na pograniczu Włoch i Francji, gdzie kryzys imigracyjny momentami przybierał równie wysoką temperaturę, co na granicach Węgier, Chorwacji i Serbii.
Skrajnie lewicowe organizacje przybyły tam, by w ramach wolontariatu pomagać uchodźcom i walczyć o ideę świata pozbawionego granic. Do zgwałcenia Włoszki przez grupę Afrykanów doszło pewnego sobotniego wieczora w prowizorycznym bloku łazienkowym obozu dla uchodźców. Działania gwałcicieli były swobodne, gdyż jej wołania o pomoc zagłuszała muzyka z pobliskiej imprezy.
Źródło: Interia.pl