
Jesteś fanem kiełbasek i bekonu? A co gorsza lubisz wziąć do pracy mięsne potrawy? Być może już niebawem będziesz musiał pozbyć się ich z lodówki. Dania z mięsem i kanapki z szynką obrażają muzułmanów i żydów - tak przynajmniej twierdzi brytyjski uczony, który zabrał się za porządkowanie nawyków żywieniowych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Na razie prace nad zakazem trwają na Wyspach, ale przecież niewykluczone, że ta osobliwa moda na kulinarną poprawność rozprzestrzeni się na inne państwa.
REKLAMA
Jak donosi "The Independent" prof. Adama Dinhama z Goldsmith University of Londyn tworzy właśnie listę produktów na cenzurowanym, które w najbliższej przyszłości powinny zniknąć z pracowniczych kuchni. Uczony uważa, że kuchnia, tak jak inne wspólne przestrzenie, powinna być miejscem, gdzie panuje poszanowanie osób wszystkich wyznań. Dlatego odradza podgrzewanie kiełbasek we wspólnej mikrofalówce i trzymanie potraw nieakceptowanych w jadłospisie innych religii w używanej przez wszystkich lodówce.
Jego lista kuchennej etykiety uwzględnia też potrzeby innych grup: wegetarian, scjentologów. Dinhama uważa, że nowe nawyki powinny zagościć nie tylko w kuchniach, ale i na bankietach, które szefostwo urządza dla swoich pracowników. Jeśli kierownictwo przychyliłoby się do jego wskazówek, na stołach nie pojawiłaby się ani jedna butelka napoju wyskokowego.
Źródło: The Independent