
Doradca prezydenta Dudy twierdzi, że epoka poparcia dla Platformy Obywatelskiej już minęła. Nawet jeśli partia wygra zbliżające się wybory parlamentarne, będzie to koalicja strachu przed Prawem i Sprawiedliwością. Profesor Andrzej Zybertowicz uważa, że PO nie może już liczyć na poparcie ludzi biznesu, mediów i opinii publicznej.
REKLAMA
Prof. Zybertowicz napisał książkę "Państwo Platformy. Bilans zamknięcia". Mimo że do wyborów pozostały jeszcze dwa tygodnie, doradca Andrzeja Dudy już wieści klęskę partii. Oskarża ją o to, że jest twórcą problemów, z których część ma charakter globalny, kulturowy, co wiąże się z długotrwałymi procesami.
– Wymiar kulturowy to niewiara w Polskę i polskość, przekonanie, że z Polakami nie da się budować nowoczesnego państwa. Drugi wymiar, powiedzmy "biznesowy", to uwikłanie PO na wszystkich szczeblach w relacje z pasożytniczymi grupami interesów, które zamiast koncentrować się na działalności produkcyjno-innowacyjnej, sięgają po instrumenty polityczne do wzrostu firm i zapewnienia im pozycji na rynku – mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Zybertowicz.
Elity PO mają cechować się mentalnością postkolonialną. Oznacza to, że politycy tej partii skupiają się na odbiorze gotowych rozwiązań, stosują modernizację imitacyjną. Powinniśmy wziąć przykład z krajów, które z gospodarek peryferyjnych przesunęły się do centrum i nie odwróciły się przy tym od swojej tradycji.
– To, co PO i pana środowisko nam proponuje, to modernizacja przez dechrystianizację Polski – stwierdził profesor Zybertowicz. – W dziele dechrystianizacji można uczestniczyć nieświadomie – podkreślił w rozmowie z "GW".
Największą szkodą, jaką wyrządziła Polsce koalicja PO-PSL, jest według doradcy prezydenta odrodzenie złych nawyków z okresu Polski Ludowej. Błędem jest traktowanie Unii Europejskiej i państwa po macoszemu, oszczędna gospodarka, wykorzystywanie funduszy unijnych na niepotrzebne cele, takie jak szkolenia, które są przykładem marnotrawienia zasobów.
Źródło: Gazeta Wyborcza
