Poznam księcia od zaraz, czyli jak kobieta w sieci może złapać grubą rybę

Fot. Studio10Artur/ Shutterstock
Żony Hollywood – to jeden z tych seriali, których bohaterki wywołują skrajne emocje. Albo się ich nienawidzi albo... skrycie się im zazdrości. Kobiety te, w większości żony bogatych mężczyzn, zajmują się zakupami, robieniem selfie, noszeniem swoich torebek z małymi pieskami i oczywiście brylowaniem w towarzystwie. Każda Polka, zmęczona po ciężkim dniu pracy, będzie je wyklinać, ale można też wyjść szczęściu naprzeciw. Jak znaleźć miłość i pieniądze? Wystarczy uwieść milionera.


Wiedzą jasno, kogo chcą na męża. Kandydat musi być poważny w swoich zamiarach. Nie jest to typowy układ kochanka-sponsor, raczej za cel obierają sobie małżeństwo z bogatym facetem.
Wypowiedź z forum

Mam dość harówy. Niniejszym postanowiłam dziś, że muszę znaleźć bogatego męża. Być może niektóre z Was również podjęły takie postanowienie. Koniec z ciężką pracą i odkładaniem od pierwszego do pierwszego, koniec z oszczędzaniem na sobie! Wyobraźcie sobie tylko - całymi dniami czytacie książki, uprawiacie sporty, pozwalacie kosmetyczkom układać na waszych głowach fantzyjne fryzury...

Serwisy takie jak piekneibogaci.pl, szukambogatego.pl czy szukammilionera.pl mają odpowiedzieć na te potrzeby i połączyć dwie zagubione połówki złotego jabłka.


Miłość w necie przez rozsądek
W internecie istnieje specjalne określenie na takie kobiety. Są to kopaczki złota z ang. gold digger. Ale, żeby była jasność: nie są to kobiety, które będą zawsze potulnie kiwać głową. Nie są prostytutkami. Są wykształcone, towarzyskie, inteligentne, znają języki. Nie chcą być zamknięte w kuchni, bo liczą, że będzie ich stać na pomoc domową. Od singielek różni je to, że za target na męża obrały sobie nie rogacza, a bogacza.

Dlaczego kobiety szukające mężczyzn na życie robią to w internecie? Bo koczowanie pod biurowcem w czasie lunchu czy kradzież szklanej kuli z wizytówkami na konferencji czy gali dobroczynnej, wydaje się być zbyt absorbujące i ryzykowne. A nie po to szukamy męża milionera by się męczyć. Aby odpowiedzieć na pytanie czego chcą kobiety, zmieniłam się w Janusza Gorliwego – fikcyjną postać, kandydata, który postanowił znaleźć żonę. Janusz założył 3 konta na popularnych serwisach swatających singielki z milionerkami i na efekty nie trzeba było długo czekać. Kobiety zasypały skrzynkę mailami. Nic dziwnego. Janusz jest idealny: samotny, nie młody (nie w głowie mu głupoty), zamożny i wielce zapracowany. Chce się dzielić tym, co ma i korzystać z życia u boku pięknej i kochającej partnerki.

Szukajcie a znajdziecie
Przeglądając profile można stwierdzić, że jest w czym wybierać. Każda z kobiet jest atrakcyjna, sympatyczna i do wzięcia. Janusza interesują te do wzięcia „nie na raz”. A nawet na zawsze. Z profili na portalach randkowych wynika, że starszy mężczyzna niekoniecznie będzie szukał potencjalnej żony w wieku swojej córki. Jeśli chodzi o małżeństwo interesuje ich dojrzała znajomość i spełnianie swoich potrzeb. Jest to rodzaj kontraktu, ale za to spisanego przy blasku świec.
Portale są na ogół staroświeckie – aby założyć konto i komunikować się z kandydatami kobieta nie musi nic płacić. To obowiązek mężczyzny, a uiszczenie opłaty odstraszy też „fałszywych milionerów” albo dusigroszów. Koszt konta VIP na takim portalu oscyluje w granicach 100-200 złotych w zależności od pakietu. W tej płatnej części mężczyzna będzie mógł wysyłać pozdrowienia, „buziaczki” lub napisać do kobiety która mu wpadła w oko wiadomość. Dalej jest już prosto. Kontaktują się telefonicznie i spotykają na kawie. Pierwsze spotkanie jest najważniejszym egzaminem dla obu stron, czy real jest zgodny z opisem na profilu.
Kobiety, które złowią grubą rybę nie muszą się martwić o przyszłość. Oczywiście dopóki, dopóty ryba pływa. Ale nie można tutaj generalizować. Według badań związki osób, które poznały się w Internecie są bardziej szczęśliwe. Znają swoje oczekiwania i wymagania. Stawiają sprawę jasno. Pary, które spotkały się w internecie rozwodzą się rzadziej niż te małżeństwa, które poznały się w tradycyjny sposób, wyżej oceniają też swoje szczęście małżeńskie.

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DADHERO.PL 0 0Seks byłby dużo fajniejszy, gdyby faceci o tym pamiętali. 10 rzeczy, które obniżają kobietom libido
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Masz "powyborczego doła" po zwycięstwie PiS? Psycholożka radzi, co trzeba zrobić
0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"
NEWSWEEK 0 0Dlaczego faceci w Polsce stracili ochotę na seks? Powodów jest mnóstwo, ale jeden najważniejszy

MAMADU

0 0Rodzicielska wpadka prezesa PSL? Panie Władysławie, czas posłuchać internautów!
0 0Jakie wesele – takie małżeństwo? Od tej rzeczy zależy, jak długo będziecie razem

POLECAMY

KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0"Syn chce być na zaprzysiężeniu, a ma zakaz wstępu". Jest decyzja Sejmu ws. Hartwicha
0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu