
Walka o pieniądze w sądzie rządzi się swoimi prawami. A czasem praw naginaniem. Sprawy alimentacyjne lub o podział majątku małżonków przy rozwodzie to gra o wysoką stawkę. Dobrze przemyślana strategia wizerunkowa może czasem odrobinę pomóc i zaprocentować.
Diana, samotna matka, na co dzień pracująca jako asystentka dyrektora, potwierdza te słowa. – Przed rozprawą w sądzie o alimenty na dzieci, moja prawniczka poradziła mi, abym zwróciła uwagę na strój. Miałam ubrać się tak, żeby sędzina spojrzała, na moją sprawę "łaskawszym" okiem. To trochę gra na pierwszym wrażeniu. Na co dzień ubieram się seksownie, lubię wysokie buty i dekolty. Jednak do sądu, gdzie moją sprawę miały rozpatrywać kobiety, ubrałam się tak, żeby wyczuły do mnie współczucie i solidarność. Ubrałam się skromnie i nobliwie, sprawiła tym samym wrażenie dobrej "matki polki". Werdykt sądu był zdecydowanie na moją korzyść" – dodaje.
Strój powinien być po prostu odpowiedni do miejsca, oddający szacunek dla urzędu. Ale jak nas widzą, tak nas piszą i tak alimenty zarządzają. Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze, lepiej nie ryzykować nonszalancją. Dlatego ze swoim bogactwem nie warto się obnosić. Prada i Louboutin lepiej niech zostaną w domu. Sędzia także ulegnie pierwszemu wrażeniu i kiedy widzi kobietę, w wysokich szpilkach, z diamentem na palcu, która mówi, że na nic jej nie stać, nie będzie widziała powodów, dla których potrzebuje wyższych alimentów na dzieci.
Jak się ubrać ? Skromnie, bo sędziny bardzo nie lubią lepiej od nich wyglądających Pań. Jak chcesz się przekonać to zaryzykuj.
Mój ex i zeznająca teściowa na rozwód przyszli tak ubrani, ze mi włosy deba stanęły. Dodam, że o ile ex to może wagi do wyglądu nie przywiązuje, to teściowa wcześniej zawsze byla bardzo dobrze i gustownie ubrana, a jej szafa pękała od dobrej jakości ciuchów, że o jedwabnych apaszkach nie wspomnę. Do jej stroju zaprezentowanego na rozwodzie brakowało tylko rękawiczek z obcietymi koncowkami palców.
– Prywatne odczucie sędziego, nie powinno mieć wpływu na orzeczenie – dodaje Michalska-Polkowska. To dlaczego Justyna i Diana otrzymały taką wskazówkę od swoich prawniczek?
Sędzina też człowiek i może ulec pierwszemu wrażeniu. Albo negatywnie, albo pozytywnie. Jeśli więc siła argumentów jest zbyt słaba, sąd się waha, to jakieś odczucie będzie przeważające.
Sędziowie z reguły patrzą na stroje powodów. Ubierz się ładnie elegancko, ale skromnie. Nie możesz wyglądać jak wyjęta "spod szpilki", a już na pewno nie sexy, dekolt i te sprawy. Niektórzy sędziowie mają tok myślenia "stać ją na ciuchy, to nie potrzebuje więcej pieniędzy". Czarne spodnie i biała bluzka będzie ok. Niestety w polskich sądach dalej panuje zaścianek, trzeba grać naprawdę ŻEBRAKA.
A biedna Isabel zapomniała do sądu zdjąć nowej torebki Prady.
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
