Dziennikarka została przeszmuglowana łodzią wraz z uchodźcami. „Nie więcej niż 20 proc. osób to Syryjczycy”
Dziennikarka została przeszmuglowana łodzią wraz z uchodźcami. „Nie więcej niż 20 proc. osób to Syryjczycy” FRANCE 24 English/ YouTube

Libańska dziennikarka Carol Malouf nakręciła dokument o uchodźcach próbujących dostać się łodziami z Turcji do Grecji. Kobieta zdołała dostać się na taką łódź i wraz z migrantami pokonała drogę do Europy. O swojej wstrząsającej podróży opowiedziała telewizji France 24. To „zorganizowana nielegalna imigracja”.

REKLAMA
Z relacji dziennikarki wynika, że przemyt uchodźców łodziami to doskonale zorganizowany i bardzo dochodowy biznes. – Są tam pośrednicy, którym zapłaciłam 1200 dolarów, tylko po to żeby dostać się na łódź. (…) Sądzę też że Turcja ułatwia i umożliwia tę nielegalną imigrację i jest ona dobrze zorganizowana po stronie tureckiej – mówiła telewizji Malouf.
Dziennikarka mówiła także, że każdego dnia odprawianych jest przynajmniej 10 łodzi, a przeciętnie na jednej znajduje się około 45-50 osób. Każda z tych osób płaci 1200 dolarów, zyski z przemytu sięgają więc kwot rzędu pół miliona dolarów dziennie. – To jest naprawdę dobrze zorganizowane. Jestem pewna, że jacyś ludzie muszą o tym wiedzieć i przymykać na to oko.
Malouf uważa także, że Syryjczycy stanowią ledwie 20 proc. osób, które znajdują się na łodziach przemytników. – Są tam ludzie różnych narodowości, ludzie, którzy udają że są uchodźcami. Są tam Irańczycy, Kurdowie, Afgańczycy, Pakistańczycy, Afrykańczycy. Jest to więc w mojej opinii międzynarodowy kryzys, nie tylko kryzys syryjskich uchodźców.
Malouf podkreślała także, że nagranie materiału było bardzo niebezpieczne. Gdyby bowiem przemytnicy dowiedzieli się o tym, że jest dziennikarką, z pewnością by ją zabili.

Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl