
Ruch Kontroli Wyborów, który wraz z PiS tropi wyborcze fałszerstwa, chce, by najpierw ponownie policzyć głosy oddane rok temu na listy do sejmików wojewódzkich, a potem powtórzyć głosowanie. – Obiecał mi to, co prawda w rozmowie prywatnej, prezes partii – mówił ostatnio koordynator RKW Józef Orzeł.
REKLAMA
PiS miało spore zastrzeżenia do uczciwości wyborów samorządowych z ubiegłego roku. Przypomnijmy, że sam prezes Kaczyński mówił z trybuny sejmowej, że wyniki zostały sfałszowane. Chodziło przede wszystkim o podejrzanie dużą liczbę głosów nieważnych.
Teraz okazuje się, że współpracujący z partią Ruch Kontroli Wyborów nie zamierza odpuszczać tego tematu. Rzekome fałszerstwa przy wyborach 2014 wciąż są “na tapecie” i pozostaną tam także po wyborach parlamentarnych.
– To będzie bomba atomowa, tego ta druga strona naprawdę może się bać – mówił kilkanaście dni temu w Łodzi Józef Orzeł z RKW. W ten sposób odnosił się do scenariusza na czas po wygranych przez PiS wyborach.
– Jeżeli będziemy mieli nasz rząd, czyli porządny i uczciwy, chcemy poprosić ten rząd o to, by zarządził powtórne całościowe przeliczenie kart z list sejmikowych – stwierdził.
Orzeł dodał też, że konsekwencją będzie powtórzenie wyborów samorządowych na szczeblu sejmików. Taką obietnicę miał mu złożyć Jarosław Kaczyński.
Co na to politycy PiS? – Nie jest to przedmiotem bieżących prac. PKW wstrzymała likwidację kart do głosowania z wyborów samorządowych wbrew dotychczasowej praktyce. Ponieważ teraz są państwowym zasobem archiwalnym, dostęp do nich powinien mieć każdy. Jeśli po ponownym przeliczeniu i sprawdzeniu kart wynik różniłby się znacząco od oficjalnego, byłaby to poważna przesłanka do zastanowienia się nad legalnością obecnych władz województw – powiedział "Gazecie Wyborczej" Karol Karski z Komitetu Politycznego partii.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
