Janusz Śniadek nie chce spekulować na temat możliwych koalicjantów PiS po wyborach
Janusz Śniadek nie chce spekulować na temat możliwych koalicjantów PiS po wyborach Fot. Sławomir Kamiński / AG

– Zacietrzewienie i niesłychana obsesja straszenia PiS-em stają się denerwujące i przestają działać. Jeśli dziś premier Ewa Kopacz zaprezentuje się w takiej odsłonie, po prostu przegra – mówi przed poniedziałkową debatę poseł PiS Janusz Śniadek.

REKLAMA
Dlaczego to wasza kandydatka na premiera, Beata Szydło, miałaby wygrać dzisiejszą debatę z Ewą Kopacz?
O tym, że wygra, jetem przekonany. Moim zdaniem przesądzą kwestie programowe – podejście do problemów, program naprawy w wielu obszarach, które Platforma, poza werbalnymi deklaracjami, opuściła. To nie tylko kwestia wieku emerytalnego, którego obniżenie jest polską racją stanu. Także np. walka z umowami śmieciowymi. Opinia społeczeństwa jest tutaj zgodna z programem PiS. Dlatego takimi racjami i argumentami Beata Szydło zwycięży nad premier Kopacz.
Liczą się też kwestia wizerunkowe. A tutaj nie brak głosów, że Szydło nie wypada zbyt dobrze w podobnych dyskusjach.

Wiem, że w polityce liczą się też takie względy. To tylko prowadzi do tego, że ludzie dają się zwodzić PR-owym sztuczkom. Zgodzimy się chyba co do tego, że kwestie wizerunkowe nie są podstawowe. Platforma przez długi czas rozgrywała je w ten sposób, że utrzymywała ludzi w błędzie. Dopiero teraz wyborcy zaczęli dostrzegać, co się kryje za PR-em.
Poza tym z dużym sceptycyzmem odnoszę się do opinii o przewagach Kopacz. Jej zacietrzewienie i niesłychana obsesja straszenia PiS-em stają się denerwujące i przestają działać. Jeśli dziś premier zaprezentuje się w takiej odsłonie, po prostu przegra.
Myśli pan, że ta debata będzie decydująca? Może nie o losach wyborów, ale o waszych samodzielnych rządach
Kwestia uzyskania przez PiS sejmowej większości wydaje się podstawowa dla możliwości naprawy Polski. Bez większości sprawne rządzenie będzie po prostu niemożliwe. W interesie Polski jest to, by taka większość z PiS została stworzona. Inaczej będziemy skazani na gorszące awantury i targi. To będzie zabieganie o większość przy każdej sprawie.
Sprawa większości jest kluczowa, dlatego teraz obserwujemy wysyp sondaży, które pokazują wzrost różnego rodzaju mniejszych ugrupowań.
Jak to się ma do sejmowej większości?
Dzięki sondażom niektóre twory polityczne docierają do świadomości Polaków. Wysyp takich badań służy promowaniu różnych bytów politycznych. Przez to będziemy mieli mniej stabilną sytuację w parlamencie.
Do większości konieczny może być koalicjant. Kto może nim być?
To jest podejście negatywne. Jak drużyna wychodzi na boisku, to nie rysuje scenariuszy porażki. My walczymy o zwycięstwo i samodzielną większość. Choćby po to, by nie demobilizować zwolenników, nie będę się rozwodził nad koalicjantami.

A boi się pan wielkiej koalicji wszystkich przeciwko PiS? To wydaje się realny scenariusz.
To jest podejście negatywne reprezentowane przez PO. Straszenie PiS-em - ta sama taktyka, która przez lata była stosowana. Wierzę, że przestała działać. Polacy PiS-u się już nie boją.

Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl