Fot. Shutterstock

– Rano budziłem się nie mając na nic siły. Byłem tak zmęczony, że 2 kawy nie wystarczały, żeby zredukować brak snu – mówi Adam, warszawski makler, który został przyłapany ze swoim nałogiem przez rodzinę, kiedy podczas odwiedzin u chorej babci, podkradł jej leki na Alzheimera. Tłumaczył się, że przez przypadek, ale symptomy dziwnego zachowania, rodzina zauważyła już wcześniej.

REKLAMA
Stres, napięcie i notoryczny brak czasu, to jego codzienność. Kolega z pracy zaproponował mu, żeby postarał się o leki na pobudzenie. – Wielu to robi, tylko się nie przyznaje. To takie cudowne doładowanie baterii, a że było w bazie leków, nie brałem pod uwagę, że tak szybko się uzależnię, bo to przecież lekarstwa – zdradza Adam, w rozmowie z naTemat.pl.
Doładowanie baterii
Koktajl z leków pobudzających na rano, dawał mu niezniszczalność na cały dzień, łącznie z czasem dla rodziny. – Wszyscy byli zadowoleni, wykorzystywałem całą dobę do cna. W pracy byłem bardzo skupiony i wydajny, a po 9 godzinach wracałem do domu i jeszcze miałem siłę na spędzanie czasu z dziećmi – mówi. W końcu jednak jego organizm tego nie wytrzymał. Trafił w stanie przedzawałowym do szpitala. Podwyższone tętno i osłabiony organizm nie wytrzymały. – Cieszę się, że żyję – mówi. Od tamtej pory postanowił zwolnić tempo.
Jednak wielu nie wie kiedy zwolnić.
Anna, pracownik HR

Zgłosiłam się do lekarza z objawami depresji. Notorycznie czułam się źle, wiecznie zmęczona i zdekoncentrowana. Koleżanka z pracy też prawniczka, powiedziała, że szkoda czasu na wizyty u psychologa. Lepiej się leczyć farmakologicznie bo efekty są szybsze, tak się zaczęło. Udałam się do jednej z klinik, przepisano mi lek przeciwdepresyjny. Przez jakiś czas czułam się trochę lepiej, ale potem się przyzwyczaiłam i nie czułam już poprawy. Zmieniłam pigułki na lek na bazie substancji, która ma działanie euforyczne i po tygodniu stosowania byłam żywa, szczęśliwa, zapominałam o zajadaniu smutków i o jedzeniu w ogóle. Po 2 tygodniach znowu przestało działać i znów zaczęłam szukać. I w końcu zdałam sobie sprawę, że to idzie w bardzo złą stronę.

– Najpierw mogą być to leki przeciwdepresyjne, tolerancja na nie się zwiększa, już nie ma takiego pobudzenia, osoby, które są predysponowane, szukając efektu pobudzenia sięgają po środki silniejsze. Dana substancja może pobudzać 2 tygodnie, a potem tolerancja wzrasta i szukają kolejnego uderzenia – mówi naTemat.pl Bogdan Stefanowski, psychiatra z GabClinic w Warszawie.
Efekt jest szybki: redukuje lęk i napięcie, natomiast po dłuższym stosowaniu rośnie tolerancja na substancję aktywną i taki lek przestaje działać. Z kolei po odstawieniu pojawiają się silne objawy "odstawienne", czyli stany lękowe, drżenie bóle mięśniowe, a bardziej widoczne dla innych to po prostu stała absencja w pracy.
logo
Fot. Jacek Babiel/Agencja Gazeta
Rozwiązań szukają ludzie, którzy mają wyczerpanie zawodowe, życiowe, stan obniżonego nastroju, co jest pochodną przepracowania i stresu. Chcąc się "usprawnić" i stuningować znajdują spełnienie potrzeb w lekach.
– Z jednej strony rano się pobudzają, a przed snem, będąc nadal w stanie wysokiego pobudzenia sięgają po leki uspokajające. Czasami też łączą leki z alkoholem, żeby wzmocnić pożądany efekt – dodaje Stefanowski.
Inspiracje i pomysły
W przypadku osoby zdrowej, która chce pozyskać takie leki, nie wystarczy iść do lekarza psychiatry i prosić. Ale lek da się kupić na czarnym rynku. W internecie nietrudno znaleźć ogłoszenie o sprzedaży silnych leków na receptę, bez recepty. Źródłem wiedzy dla samozwańczych chemików jest internet. Dużą popularnością cieszy się portal hyperreal, gdzie uzależnieni od leków, dzielą się doświadczeniami na forum. W poszukiwaniu inspiracji na takie koktajle, szukają pomocy u współnałogowców, którzy na sobie testują nowe mieszanki. Adam dowiedział się, co połączyć z czym i w jakiej ilości, aby otrzymać pożądany efekt. Co innego na pobudzenie rano, a co innego na wieczór, kiedy poprzednie dawki uniemożliwią zaśnięcie.
Bogdan Stefanowski, psychiatra

Jest takie zjawisko, że pacjenci nadużywają substancji dających zastrzyk energii, na przykład leki na depresję o działaniu pobudzającym. Taki lek jest stosowany przez osobę zdrową prowadzi do pobudzenia. Oprócz depresyjnych stosują też leki stosowane w leczeniu narkolepsji, a te znoszą senność, zwiększają u osoby zdrowej wydajność intelektualną.

Problem? Jaki problem?
W statystykach problem nie istnieje, głownie, przez pozyskiwanie leków psychoaktywnych z nielegalnych źródeł. Jednak liczba leczących się z nałogu osób wskazuje, że problem jest poważny.
Na takie pokusy są narażone grupy, gdzie jest duży stres, wysokie napięcie, odpowiedzialność zawodowa i brak czasu. Prawnicy, lekarze, pracownicy korporacji – ci ludzie często sięgają po leki na czarnym rynku – dodaje Dr. Stefanowski.

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl