Takie dania możesz skosztować na imprezie.
Takie dania możesz skosztować na imprezie. Facebook.com/ Restaurant Week

Odwiedziliśmy trzy restauracje, które biorą udział w zbliżającej się edycji festiwalu Restaurant Week, który odbędzie się w dniach 23-31 października w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, w Trójmieście i na Śląsku. To wyjątkowe wydarzenie, ponieważ daje możliwość posmakowania wykwintnych potraw przygotowanych przez wybitnych szefów kuchni, bez konieczności wydania fortuny.

REKLAMA
Idea
Restaurant Week to święto jedzenia. Każdy uczestnik płaci tylko 39 złotych i w wybranej przez siebie restauracji wybiera jedno z dwóch festiwalowych menu. Cena zawiera przystawkę, danie główne i deser, czyli, jak czytamy na stronie festiwalu, trzydaniowe doświadczenie restauracyjne. Wśród miejsc, które biorą udział w festiwalu, są najlepsze restauracje, które na co dzień dla wielu gości są niedostępne.
logo
Ostrygi w L'Arc Varsovie są świeże i pyszne. archiwum prywatne
Restaurant Week jest imprezą znaną na świecie od wielu lat. Koneserzy jedzenia z Ameryki i Europy niecierpliwie czekają na kolejne edycje, restauracje są wtedy pełne życia, a restauratorzy przygotowują swoje dania popisowe. W Polsce festiwal odbywa się od niespełna roku, co kilka miesięcy.
Które z degustowanych dań jest warte uwagi, a które nie zachwyca? Oto kilka potraw, które znajdują się w ofercie trzech restauracji, biorących udział w tej edycji Restaurant Week Polska – japońskiej Shoku, włoskiej Focacci Ristorante i francuskim L'Arc Varsovie. Opisane wersje menu są dla mięsożerców. Każda restauracja ma w ofercie dania wegetariańskie, które są równie pyszne i starannie przygotowane.
Shoku
Na pierwszy ogień poszło Shoku mieszczące się na warszawskiej Woli, na ulicy Karolkowej 30. To nowe miejsce, ma dopiero półtora miesiąca, ale zyskuje coraz większą popularność. Właściciel restauracji Adam Antoszkiewicz już cztery lata temu pomyślał, że Wola jest pustynią, która potrzebuje dobrej kuchni japońskiej. Wkrótce miało powstać metro, budowały się biurowce i apartamentowce.
logo
Rolka Shoku. materiały prasowe
Początkowy pomysł, który zakładał powstanie sushi baru, przerodził się w japoński tapas. Tak powstało Shoku, które ma być miejscem podobnym do tych, które w Japonii określane są jako "Izakaya". To typ baru, w którym pije się dużo alkoholu i je się małe potrawy. Można się tu spotkać się przed imprezą, napić się wina śliwkowego, a w przyszłości koktajlu skomponowanego ze składników charakterystycznych dla kuchni japońskiej, takich jak na przykład mango i marakuja.

Shoku - menu festiwalowe

Gunkan maki z tatarem z łososia - Ta przystawka to hit. Mięso łososia delikatnie przyprawione, rozpływa się w ustach. To może być najlepsze maki w mieście.

Soba - bulion wołowy, makaron razowy, kilka krewetek na bambusowym patyku, jędrna marchewka, chrupiąca fasola szparagowa i fioletowy kalafior. To danie to strzał w dziesiątkę dla fanów azjatyckich zup. Aromatyczne i bogate.

Migdałowy Shok - pudding migdałowy w syropem z mango. Delikatny deser, który orzeźwia po zupie Soba. Dla niektórych może być zbyt mało wyrazisty.

– Chciałem stworzyć miejsce, w którym można zjeść coś dobrego i fajnego, ale w niezobowiązującej atmosferze. Napić się wina i nie wydać 300 złotych na dwie osoby. Chodzi też o zbicie tego, z czym wiąże się u nas sushi. Te miejsca są też przeważnie drogie i nieatrakcyjne pod względem estetycznym. Od tego wyszliśmy, chcemy podawać to danie w fajnej atmosferze, przy trochę innej muzyce i w zupełnie innych cenach. Jesteśmy praktycznie połowę tańsi niż centrum miasta – wyjaśnia Adam Antoszkiewicz.
logo
Deser Czekolada w Moment z Shoku - pyszny deser z marakują. archiwum prywatne
To otwarty koncept, który nie zamyka się na Japonię. Takie lokale są popularne w Berlinie czy w Nowym Jorku. To tam Adam Antoszkiewicz zobaczył, w jaki sposób można łączyć konwencje. Menu, które będzie serwowane podczas Restaurant Week, to wycieczka po daniach, którymi Shoku chce się pochwalić. Warto posmakować przepysznej rolki Shoku, która jest połączeniem sushi z guacamole i pomidorową salsą. Smażone na oleju słonecznikowym, który nie wsiąka w potrawę, jest chrupiące, ale nie za tłuste. To przykład dania fusion, które jest zaskakująco smaczne.
logo
Zupa Soba. materiały prasowe
Na kolacji w Shoku trzeba posmakować zupy soba z krewetkami. – To jest nasz wymysł w oparciu o sezonowe warzywa i połączenie tego, co ludzie lubią, czyli makaronu i bulionu. Soba jest klasycznym, japońskim daniem. My ją troszkę zmieniliśmy, dodaliśmy polskie warzywa. Nasza karta będzie się zmieniała wraz z porami roku. Teraz, w czasie jesieni, na pewno pójdziemy w korzenie. Będzie dużo kremów, z dyni, z mango z marakują, ostatnio zrobiliśmy niesamowite puree z pietruszki i z marakui. Chcemy ten nasz japoński koncept oprzeć o super produkty – mówi właściciel Adam Antoszkiewicz.
logo
Pyszne maki z tatarem z łososia. archiwum prywatne

Focaccia Ristorante
Focaccia to propozycja dla miłośników kuchni włoskiej z kategorii fine dining, którzy mają dość restauracji, które oferują tylko pizzę, pasty i lasagne. Bo kuchnia włoska ma o wiele więcej do zaoferowania. Doskonale wie o tym szef kuchni – Łukasz Toczek.
logo
Spaghetti Aglio Oilio Instagram.com/ Moncziwow
– Robimy kuchnię włoską w nowoczesnym wydaniu. To kuchnia autorska – moja i całego zespołu. Nie bazujemy na tradycyjnych rzeczach, próbujemy zrobić coś fajnego, nowego. Mieścimy się w Pałacu Prymasowskim, przemieniającym się właśnie w pięciogwiazdkowy hotel, który będzie się nazywał „Belotto”. Dlatego to nie był mój pomysł, żeby była tu restauracja włoska, ale wydaje mi się, że nie ma takiej włoskiej kuchni w Polsce, w takim wydaniu – mówi Łukasz Toczek.

Focaccia Ristorante

Krem z kalafiora z borowikami i płatkami parmezanu – Tego dania niestety nie będzie podczas Restaurant Weeka. Szkoda, bo to najlepsza potrawa z kalafiora, jaką jadłam. Wyrazisty, orzechowy smak, pyszne dodatki, całość daje dużą przyjemność jedzenia. Miejmy nadzieję, że festiwalowa zupa pomidorowa z pianką parmezanową będzie równie doskonała.

Pierś kurczaka sous-vide na puree z selera z nutą wanilii i grillowaną sałatą rzymską - Kurczak delikatny, wilgotny i jędrny. Dobrze komponuje się ze słodkawym puree i zielonym groszkiem ugotowanym al dente. Wszystko przykryte duszoną sałatą rzymską i polane sosem na bazie balsamico. Pyszne, ale nie wybitne.

Sernik z musem z owoców leśnych - po pysznym obiedzie deser, który trochę zawiódł. Sernik smakiem przypomina bitą śmietanę ubitą z mascarpone. Można odnieść wrażenie, że jest tylko dodatkiem do okruchów brownie i musu owocowego.

Szef kuchni z Focacci prowadził już popularną włoską restaurację w Trójmieście, później zajmował się kuchnią polską w wysoko ocenianej gdańskiej "Metamorfozie". Jak sam o sobie mówi, jest samoukiem. Smaków i kuchni włoskiej uczył się z książek, metodą prób i błędów. Wspierał się wiedzą szefów w restauracji, które odznaczone są gwiazdkami Michelin. Nauczył się technik gotowania i tego, jak powinno się podchodzić do produktu, aby wyciągnąć z niego jak najwięcej smaku.
logo
Kurczak z puree z selera. Instagram.com/ Moncziwow
Focaccia oferuje wykwintne dania. Na początek czekadełko – czyli focaccia z pyszną oliwą z oliwek i balsamico. Jako przystawka zupa pomidorowa z pianą parmezanową. Zupy to specjalność tego miejsca, wyglądają, jak dzieła sztuki, mają głęboki smak. Drugie danie, do wyboru, makaron aglio olio albo kurczak z sałatą rzymską z purée z selera z wanilią i sosem drobiowym. Na deser sernik z kruszonką z brownie i z musem porzeczkowym.
logo
Mniej znaczy więcej. Czekadełko w Focacci. archiwum prywatne
Focaccia zachwyca serwisem. Kelnerzy dbają o gości, dania są eleganckie i pyszne. Podczas Restaurant Weeka można tego doświadczyć za jedyne 39 złotych.
Ostrygi i mule
Na Mokotowie będzie można spędzić wieczór z owocami morza. Świeże ostrygi, wykwintne mule, owoce morza w pikantnym sosie, krem z homara. To wszystko w restauracji L'Arc Varsovie na Puławskiej. Morskie dary to jedno, ale ta restauracja wyróżnia się deserami. Pięknie podane, ozdobione kwiatami. Doskonały jest sernik z białej czekolady.
logo
Desery z restauracji L'Arc Varsovie. Instagram.com/Moncziwow
Restaurant Week odbywa się co kilka miesięcy. Wiele osób zarzuca festiwalowi, że działa podobnej zasadzie, jak grupon. Oczywiście jest to okazja do tego, aby odwiedzić miejsca, na które nas nie stać, ale można przekonać się, że cena równa się jakość i raz na jakiś czas można wybrać się do nowo poznanej restauracji.

L'Arc Varsovie

Ostrygi fine de claire nb.2 (2szt) - Dla tych, którzy wcześniej nie mieli okazji jeść ostryg, to dobry moment, żeby przekonać się do tych mięczaków. W L'Arc podane na lodzie, z cytryną i ze smacznym sosem z octu winnego.

Talerz skwierczących owoców morza: krewetki, kalmary, ośmiorniczki baby - Danie odrobinę za małe, odrobinę za tłuste i odrobinę za pikantne. Szef kuchni obiecał, że je złagodzi. Plusem tej restauracji jest fakt, że podawane owoce morza są świeże, co czuć na talerzu. Jako dodatek - bagietka do wyjadania sosu.

Crème brûlée - Pięknie podany, dodatki - owoce i mus porzeczkowy pasują idealnie. Z każdą łyżeczką coraz smaczniejszy, delikatny. Bardzo waniliowy.

logo
Skwierczące owoce morza nie zachwycają. archiwum prywatne

Wśród festiwalowych gości są też tacy, którzy przez cały tydzień mają zamiar odwiedzić kilka miejsc. To smakosze, którzy RW traktują jak święto restauracji, chcą brać udział w promowaniu inicjatywy. Dzięki takiej różnorodności gości atmosfera w restauracjach jest bardziej na luzie. Miejsca uważane za ekskluzywne niewiele różnią się od tych, do których większość z nas chodzi co weekend. Restauracje tworzą przecież ludzie dla ludzi.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczy@natemat.pl