
Przedstawienie nowych twarzy lewicy takich jak Barbara Nowacka czy Adrian Zandberg ujawniło ciekawy paradoks. Ci sami prawicowi komentatorzy, którzy odsądzali postkomunistów typu Leszek Miller od czci i wiary, dziś stają się ich zwolennikami. Dlaczego? Bo wolą cynizm od groźnego idealizmu młodych lewicowców.
Z pozoru sprawa wydaje się oczywista. Szczególnie dla obozu PiS “nowa lewica”, o której sile stanowić mogą w przyszłości Nowacka, Zandberg i inni, jest potencjalnym partnerem. Propozycje gospodarcze partii Kaczyńskiego brzmią przecież jak żywcem wyjęte z programu lewicowej partii. Wyższe podatki dla najbogatszych, opodatkowanie korporacji, bogatszy socjal – w tych kwestiach PiS-owi bliżej do Partii Razem, niż np. do Platformy Obywatelskiej. Można sobie wyobrazić, że gdyby nowa lewicowa partia dostała się do Sejmu, przy różnych okazjach byłaby idealnym koalicjantem dla PiS.
“Sto razy wolę starego cynika Millera, obliczalnego i gotowego do układania się w konkretnych sprawach niż fanatycznych neomarksistów z Razem” – pisze w tekście na portalu wPolityce.pl Łukasz Warzecha. Publicysta dobrze podsumowuje głosy tych, którzy widzą w młodej lewicy zagrożenie. Twierdzi, że ludzie typu Zandberg wcale nie są lepsi od lewicy “bez peerelowskich naleciałości”.
To zbieranina młodych kawiarnianych filozofów bez żadnego realnego doświadczenia w polityce, cóż dopiero mówić o kierowaniu choćby pobocznym urzędem. I dlatego ich pomysły nie są w żaden sposób ograniczone realiami, mogą więc być bezdennie głupie. Zarazem polor świeżości sprawia, że stają się atrakcyjni – jak widać, także dla naiwnych po prawej stronie, którzy witają ich z nadzieją.
– Wydawało mi się, że to człowiek ideowy. (...) Zaciągnąłem o nim więcej informacji, z punktu widzenia demokracji jest zagrożeniem – tak mówił o Zandbergu Paweł Kukiz. Dowodem na to, że działacz partii Razem jest niebezpieczny, ma być jego zdjęcie w koszulce z Marksem. – Dla mnie noszenie koszulki z Marksem jest jednoznaczne z noszeniem koszulki z Hitlerem – stwierdził Kukiz.
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
