
Projekcja obrazu Wajdy nie dojdzie do skutku i to mimo że organizatorzy od dawna ją zapowiadali. Mieszkańcy obwodu tiumeńskiego w azjatyckiej części Rosji nie zobaczą "Katynia" – a winę ponosi brak pozwolenia na dystrybucję i emisję, tak twierdzą miejscowi włodarze.
REKLAMA
Film, który swoją premierę miał w 2007 r., podejmuje trudną kwestię śmierci ponad 20 tys. polskich żołnierzy i cywilów. Ci zginęli z rąk NKWD na rozkaz Józefa Stalina wiosną 1940 r. Przez lata władze komunistyczne starannie ukrywały zbrodnię, a osoby, które chciały dociec prawdy, zwykle kończyły podobnie jak zabici w Katyniu, Miednoje, Bykowni i na przedmieściach Charkowa.
Andrzej Wajda był synem jednego z rozstrzelanych oficerów, a w swoim dziele jasno wskazuje winę radzieckiej władzy. Reżysera doceniono na całym świecie, m.in. swoje uznanie wyraziła Akademia Filmowa nominując "Katyń" do Oscara. Teraz mieli go zobaczyć również rosyjscy widzowie, ale do projekcji nie doszło. – Powód to "brak podstaw prawnych" do jego wyświetlenia – mówił agencji TASS Siergiej Fil, dyrektor Tiumeńskiego Centrum Kultury Polskiej "Latarnik". – Program imprezy został wcześniej uzgodniony z lokalnymi władzami, wisiały afisze informujące o wydarzeniu, jednak decyzja o odwołaniu pokazu została podjęta na kilka godzin przed wydarzeniem – dodał.
Na te słowa natychmiast pojawiła się odpowiedź. – Odwołanie pokazu filmu "Katyń" związane jest z brakiem odpowiednich pozwoleń na dystrybucję i emisję – stwierdził Władisław Czernow,zastępca przewodniczącego komitetu ds. narodowości obwodu tiumeńskiego. – Siergiej Fil przygotował program, nie uzgadniając go z administracją Pałacu Kultur Narodowych "Budowniczy", który nie ma podstaw prawnych do emisji żadnych filmów fabularnych, ponieważ nie jest organizacją zajmującą się dystrybucją filmów – przekonywał.
Warto dodać, że w 2010 r. rosyjska telewizja w swoim głównym paśmie dwukrotnie wyemitowała "Katyń". Pierwszy raz widzowie oglądali go 2 kwietnia, drugi – dzień po katastrofie prezydenckiego samolotu. Łącznie ponad 2 mln osób zasiadło przed telewizorami.
Źródło: tvn24.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
