Janusz Korwin-Mikke i jego ludzie dostaną z budżetu ponad 4 mln zł rocznie.
Janusz Korwin-Mikke i jego ludzie dostaną z budżetu ponad 4 mln zł rocznie. Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

Wybory to nie tylko podział stanowisk, ale i podział kasy. I to dużej. Co roku partie dostaną do podziału ponad 58 mln zł. Najwięcej oczywiście PO i PiS, ale pozostałe ugrupowania także czekają na środki, które robią wrażenie. Antysystemowcy, tacy jak KORWiN czy Razem nigdy nie widzieli takiej kasy.

REKLAMA
Przegrani tegorocznych wyborów, czyli Zjednoczona Lewica, KORWiN i Razem, by osłodzić gorycz porażki, dostaną po kilka milionów złotych. To wynik przepisów o finansowaniu partii politycznych. Te, które przekroczą 3 proc. poparcia, i koalicje, które mają więcej niż 6 proc. głosów, mają zapewnione przez kolejną kadencję środki z budżetu.
Najmniejsi zyskują
Metoda wyliczania ich wysokości jest dość skomplikowana. Wysokość subwencji na jeden głos spada po przekroczeniu przez partię kolejnych progów poparcia. I tak za każdy głos poniżej 5 proc. partie dostają 5,77 zł, za wszystkie głosy w przedziale 5-10 proc. już 4,61 zł, a powyżej 30 proc. tylko 0,87 zł za każdy głos. Tym samym średnio najdroższe są głosy Razem i KORWiN-a.
Jak już liczyliśmy w naTemat na podstawie badań late poll, Razem może liczyć na ok. 14 mln zł przez cztery lata. Teraz, kiedy znamy już pełne wyniki, wiadomo, że Razem dostanie 3,18 mln zł.
Trollowanie Razem
W internecie coraz głośniej słychać, by Razem opodatkowała się tak, jak chce opodatkować najbogatszych (75 proc. od kwoty powyżej 500 tys. zł). Na Facebooku powstało nawet specjalne wydarzenie. Prawnie to niemożliwe, ale pojawiają się wnioski, by kwotę wyliczoną według systemu podatkowego proponowanego przez Razem przekazać na pomoc ubogim.
– To trolling, niech trolle gadają – ucina Marta Nowak, rzeczniczka partii Razem. Od wyborów minęło jeszcze zbyt mało czasu, by jej członkowie zdecydowali, na co wydać środki. – O tym zadecydujemy demokratycznie. Zdecydują zarząd i rada krajowa, przedyskutujemy to też z szeregowymi członkami Razem – mówi Nowak. – To bardzo duże pieniądze, bo na kampanię mieliśmy ok. 300 tys. zł. Ale oczywiście naszym największym kapitałem jest entuzjazm członków – dodaje.
Będzie więcej?
Niespełna milion więcej niż Razem dostanie partia KORWiN (4,17 mln zł rocznie). Na państwowej kroplówce poza Sejmem będzie też egzystowała Zjednoczona Lewica z 6,17 mln zł rocznie.
To więcej niż PSL, które weszło do Sejmu. Ludowcy dostaną 4,48 mln zł. Budżet .Nowoczesnej będziemy jako podatnicy zasilać corocznie kwotą 6,21 mln zł. PiS i PO to już inna liga. Pierwsza z tych partii dostanie 18,54 mln zł rocznie, a druga 15,47 mln zł. Z podziału środków jest wyłączony komitet Kukiz '15, bo zarejestrował się jako komitet wyborców, a nie partyjny. Ale dostanie zwrot kosztów kampanii, tak jak i inne komitety.
Te kwoty mogą wzrosnąć, bo PiS ostro krytykował obniżenie o połowę subwencji za czasów Donalda Tuska. Bardzo możliwe więc, że wkrótce partie będą dostawały więcej środków. Niezależnie od tego, pieniądze z budżetu to ogromna szansa dla nowych ugrupowań, dotychczas finansowanych ze składek. Ale też niebezpieczeństwo, że wkrótce działacze o te pieniądze się pokłócą.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl