Niefortunna nazwa nowego, płatnego serwisu
Niefortunna nazwa nowego, płatnego serwisu Screen z Facebook.com

YouTube, największy serwis wideo na świecie otworzył nowy, płatny kanał. Na razie wersja premium działa w Stanach Zjednoczonych. Opinie użytkowników sieci o nowej wersji serwisu są mocno podzielone. Tyle samo zastrzeżeń co pobieranie opłaty za oglądanie nagrań budzi sama nazwa nowej platformy. YouTube Red - bo tak nazywa się płatna wersja, wielu kojarzy się z serwisami z pornografią. Jeden z szefów najpopularniejszej strony poświęconej tej tematyce cieszy się, że YouTube będzie się teraz mimowolnie kojarzył z erotyką.

REKLAMA
Alex Taylor, szef RedTube - serwisu z pornograficznymi filmami dla dorosłych, którego nazwa jest łudząco podobna do nowego serwisu YouTube'a rozbrajająco szczerze powiedział, że niezmiernie cieszy go to podobieństwo.
– Jestem zaszczycony tym, że ludzie kojarzą naszą nazwę z najnowszym serwisem YouTube Red. Fakt, że uwaga użytkowników kieruje się automatycznie na RedTube jest dowodem na to, że osiągnęliśmy olbrzymią świadomość marki dzięki naszym działaniom marketingowym i penetracji publicznej świadomości – stwierdził w wywiadzie udzielonym World Trademark Review.
Rzecznik YouTube jednak nie daje za wygraną i utrzymuje, że podczas testów nowa nazwa spotkała się z pozytywną reakcją użytkowników, a czerwony jest właśnie tym kolorem, który kojarzy im się z rozpoznawalną marką lidera wśród serwisów wideo.
– Z rozmów z naszymi fanami, użytkownikami, z badań jasno wynika, że słowo 'red' jest mocno związane z YouTube. Jest w zasadzie rdzeniem marki YouTube. Nie martwimy się za bardzo innym aspektem tej sytuacji – powiedział.
Źródło: Gazeta.pl