
Prawo i Sprawiedliwość chce przejąć władzę także w terenie. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", kluczem do pełni szczęścia w partii Jarosława Kaczyńskiego będą rządy w 15 sejmikach wojewódzkich. Aby tego dokonać, trzeba poróżnić dotychczasowych koalicjantów: PO i PSL.
REKLAMA
Gra jest warta świeczki, bo to sejmiki decydują m.in. o podziale funduszy z Unii Europejskiej. Plan na ich przejęcie składa się z trzech etapów - czytamy w "GW".
Pierwszy krok to stworzenie nowych województw - zgodnie z wizją PiS będą to województwa warszawskie i środkowopomorskie. To ma umożliwić m.in. rozwój Mazowsza, bo do tej pory region ten, jakkolwiek to brzmi, pozostawał w cieniu Warszawy.
Z punktu widzenia PiS do realizacji zamierzonych celów może prowadzić też skrócenie kadencji samorządów wojewódzkich. Przeprowadzone w 2014 roku wybory samorządowe partia Kaczyńskiego ogłosiła sfałszowanymi i zbojkotowała.
Jak pisaliśmy w naTemat, chodziło przede wszystkim o podejrzanie dużą liczbę głosów nieważnych. Teraz okazuje się, że współpracujący z partią Ruch Kontroli Wyborów nie zamierza odpuszczać tego tematu. Rzekome fałszerstwa przy wyborach 2014 wciąż są “na tapecie” i pozostaną tam także po wyborach parlamentarnych. Spekulacje o powtórzeniu wyborów samorządowych nie milkną.
Jest jeszcze jeden etap drogi do władzy w sejmikach - porozumienie się z dotychczasowym przeciwnikiem, bo koalicjantem PO - PSL. Ludowcy na ogół współpracują z Platformą pomyślnie, choć problemy odnotowano w województwach małopolskich i lubuskim. To szansa dla PiS - ocenia "GW" podkreślając, że koalicja z PSL to najprostsza droga, która gwarantowałby zwycięzcom wyborów parlamentarnych pełen sukces. Kaczyński i spółka zdobyłby w ten sposób większość w aż dziewięciu sejmikach.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
