
Kryzys migracyjny pokazał, że nie wszyscy z otwartymi ramionami witają obcokrajowców. W niektórych wypadkach niechęć do uchodźców bywa uzasadniona, a migranci sami ciężko pracują na to, żeby mieć do nich zastrzeżenia. Uchodźcy w Szwecji właśnie przypomnieli, dlaczego na temat ich temat krążą niepochlebne opinie. Nie chcieli wysiąść z autobusu, bo - jak stwierdzili - w miejscowości jest za zimno i jest położona na uboczu.
REKLAMA
Grupa uchodźców z Syrii i Iraku przebywała do tej pory w ośrodku dla uchodźców w Limedsforsen. Tam też obcokrajowcy czekali na azyl. Kiedy specjalnie podstawionym autobusem przewieziono ich do docelowego miejsca stwierdzili, że jest tam za chłodno, a oni sami nie mają zamiaru ruszać się z autokaru. Nie spodobało im się również to, że miejscowość znajduje się na uboczu, a nie blisko większych aglomeracji.
Niektórzy zaczęli się domagać przewiezienia w inne miejsce. Część uchodźców zażądała wprost, żeby przewieziono ich do Niemiec. Szwecja jest jednym z popularniejszych kierunków podróży obcokrajowców. To właśnie tam, obok Niemiec, chce się osiedlić największa liczba uchodźców z ogarniętej wojną Syrii i krajów Bliskiego Wschodu. Szwecja kojarzy im się z bezpieczeństwem socjalnym i wygodnym życiem. Szwedzkie władze szacują, że o azyl w kraju do końca tego roku będzie się jeszcze ubiegać ok. 190 tys. uchodźców.
źródło: "The Guardian"
