
Nowojorska policja nawołuje do bojkotu Quentina Tarantino. NYPD chce, by nie oglądano jego najnowszego filmu "The Hateful Eight", którego premiera przewidziana jest na grudzień. Tarantino ma coraz więcej wizerunkowych kłopotów, które ostatecznie mogą przekuć się jednak w jego kolejny sukces.
REKLAMA
Morderca z odznaką wciąż jest mordercą
W zeszły weekend w Nowym Jorku odbyły się protesty przeciw brutalności lokalnej policji. Może nikt nie zwróciłby na nie szczególnej uwagi, a już w szczególności nie świat, gdyby nie fakt, że wziął w nich udział reżyser Quentin Tarantino. Ściągnął uwagę mediów, dlatego nowojorska policja postanowiła zareagować. Jednak nie tak, jak chcieliby tego protestujący. W NYPD po prostu odwrócili kota ogonem.
W zeszły weekend w Nowym Jorku odbyły się protesty przeciw brutalności lokalnej policji. Może nikt nie zwróciłby na nie szczególnej uwagi, a już w szczególności nie świat, gdyby nie fakt, że wziął w nich udział reżyser Quentin Tarantino. Ściągnął uwagę mediów, dlatego nowojorska policja postanowiła zareagować. Jednak nie tak, jak chcieliby tego protestujący. W NYPD po prostu odwrócili kota ogonem.
W zeszłym tygodniu doszło do tragicznego wydarzenia. Młody policjant Randolph Holder zginął w strzelaninie po tym, jak otrzymał zgłoszenie o wymianie ognia między gangami. Niefortunnie, kilka dni później, na Washington Square Park odbył się protest pod hasłem "Stop policyjnemu terrorowi". Organizatorzy przyznali, że czas pochodu jest niefortunny, a śmierć policjanta jest tragedią, jednak mają jedynie zamiar wyrazić swoją miłość dla zamordowanych i ich rodzin.
Ludzie, z których wielu trzymało zdjęcia ofiar policji, zebrali się, aby zaprotestować przeciw agresji służb mundurowych skierowanych w stronę czarnoskórych w całych Stanach Zjednoczonych. Akcję "Rise Up October" wspierają aktywiści, artyści, lokalni politycy. Najwięcej kontrowersji wzbudziła jednak obecność Tarantino.
– Kiedy widzę morderców, nie stoję bezczynnie... Muszę nazwać morderstwo morderstwem i muszę morderców nazywać mordercami – powiedział Tarantino podczas protestu. Reżyser trzymał w rękach tablicę z wizerunkiem Justina Smitha, który został zastrzelony przez policję za naplucie w twarz funkcjonariuszowi. – Jestem człowiekiem obdarzonym świadomością. Jeśli wierzysz, że masz do czynienia z morderstwem musisz przeciw temu zaprotestować. Jestem tutaj, aby powiedzieć, że jestem po stronie zamordowanych – powiedział Tarantino.
Bojkot
Na reakcję policji nie trzeba było długo czekać. Już w niedzielę prezes Dobroczynnego Stowarzyszenia Policji Police Benevolent Association Patrick J. Lynch wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że nie zaskakuje fakt, iż człowiek, który zarabia na gloryfikowaniu przestępstw i przemocy nienawidzi policji.
Na reakcję policji nie trzeba było długo czekać. Już w niedzielę prezes Dobroczynnego Stowarzyszenia Policji Police Benevolent Association Patrick J. Lynch wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że nie zaskakuje fakt, iż człowiek, który zarabia na gloryfikowaniu przestępstw i przemocy nienawidzi policji.
– Oficerowie policji, których Quentin Tarantino nazywa mordercami nie żyją w jednej z jego zdeprawowanych fantazji filmowych. Ryzykują i czasami poświęcają swoje życie aby chronić społeczeństwo przed prawdziwymi przestępcami i chaosem. Nowojorczycy muszą wysłać wiadomość do tego dostarczyciela degeneracji, że nie ma on prawa przyjeżdżać do naszego miasta i sprzedawać jego oszczerczych historii typu "policyjna fikcja". To czas na bojkot filmów Quentina Tarantino – powiedział Patrick J. Lynch.
Od słów Patricka J. Lyncha się zaczęło. Wsparli go policjanci z Los Angeles i z Filadelfii. – Nie ma miejsca na zapalną retorykę, która powoduje, że oficerowie policji stają się większym celem ataków, niż byli do tej pory – powiedział Craig Lally, prezes Los Angeles Police Protective League. – Quentin Tarantino wykazał się brakiem rozsądku na zupełnie nowym poziomie, który jest nie do zaakceptowania. Całkowicie popieramy bojkot na jego filmy. Nienawistna retoryka odczłowiecza policję i zachęca do ataków – dodał.
– Tarantino pokazał swoim zachowaniem, że jest antypolicyjny. Dorobił się na filmach, w których przedstawia społeczeństwu ogromną przemoc i szacunek dla kryminalistów, i jak się okazuje, nienawidzi policji – podsumował ostatnie wydarzenia John McNesby, prezes Phliadelphia Fraternal Order of Police Lodge 5.
Promocja
Amerykańskie media zastanawiają się, jak duży wpływ na oglądalność nowego filmu reżysera "The Hateful Eight" będą miały słowa tamtejszej policji. Niektórzy komentatorzy zauważają, że bojkot twórcy ma sens, kiedy jego dzieło ma wpływ na bezpieczeństwo odbiorców, ma to dotyczyć ich bezpośrednio. W tym przypadku mamy do czynienia z grupą pracowniczą, która nie zgadza się ze słowami reżysera.
Amerykańskie media zastanawiają się, jak duży wpływ na oglądalność nowego filmu reżysera "The Hateful Eight" będą miały słowa tamtejszej policji. Niektórzy komentatorzy zauważają, że bojkot twórcy ma sens, kiedy jego dzieło ma wpływ na bezpieczeństwo odbiorców, ma to dotyczyć ich bezpośrednio. W tym przypadku mamy do czynienia z grupą pracowniczą, która nie zgadza się ze słowami reżysera.
Tarantino oddziela życie zawodowe od prywatnego i zapewnia, że jego poglądy na funkcjonowanie amerykańskiej policji nie mają nic wspólnego z jego sztuką. Wierzy w to, że większość odbiorców kultury jest w stanie rozróżnić życie od fikcji przedstawianej w filmach. Nie da się jednak ukryć, że nawoływania policji mogą mieć odwrotny od zamierzonego skutek. Ludzie, jak przewidują specjaliści od promocji, mogą zainteresować się twórczością Tarantino i zapewnić jego nowej produkcji duży sukces.
"The Hateful Eight" w USA będzie miało swoją premierę w Boże Narodzenie, a w Polsce na początku roku. Film opowiada o losach wrogów uwięzionych podczas zamieci w saloonie podczas wojny secesyjnej i jest niemal pewne, że znajdzie się w nim wiele przemocy wymieszanej ze specyficznym poczuciem humoru reżysera. Tarantino traktuje przemoc i kryminalistów w sposób satyryczny, ośmiesza ich i gloryfikuje przestępców o złotym sercu. To nie są obrazy, których bohaterowie mają być stawiani za wzór do naśladowania, chodzi głównie o rozrywkę. A jak wiadomo, groteska jest po to, aby ośmieszyć to, co najstraszniejsze, czyli na przykład śmierć.
To do tej pory największy bojkot na Quentina Tarantino. Reżyser uznawany jest za kontrowersyjnego przez to, co pokazuje w swoich filmach, ale również przez swoje wypowiedzi. Promocja "The Hateful Eight" jest dla niego okazją do wyrażania swoich opinii. Niedawno stwierdził na przykład, że kochany przez widzów serial "True Detective" jest nudny, a bohaterowie za bardzo się starają. Te wszystkie słowa zapewniają mu nieustające zainteresowanie mediów. Prawdopodobnie to jest prawdziwym celem reżysera.
Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl
