
Hanna Gronkiewicz–Waltz po wyborach nie czuje, że jej partia przegrała. – 24 proc. po ośmiu latach to jest ciągle przyzwoity wynik – powiedziała w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24. Podkreśla też, że Ewa Kopacz wygrała w Warszawie zdobywając ponad 230 tys. głosów. Jak dodała prezydent Warszawy, Ewa Kopacz jest „typowym fighterem”.
REKLAMA
Co dalej?
W ramach dyskusji o tym, co dalej z Platformą Obywatelską i kto stanie na jej czele, Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła się między innymi do ostrej oceny Jacka Rostowskiego, który napisał na łamach "Gazety Wyborczej": "W miarę długości rządów silne osobowości zastępują słabsze. Tak się stało z wymianą Donalda Tuska na Ewę Kopacz i z wieloma innymi osobami zamienionymi na ich „substytuty”". Prezydent Warszawy stwierdziła, że „to nie jest sprawiedliwe", bo "premier Kopacz jest osobą bardzo waleczną". Według niej, nie ma waleczniejszej i bardziej pełnej determinacji osoby, niż ustępująca szefowa rządu.
W ramach dyskusji o tym, co dalej z Platformą Obywatelską i kto stanie na jej czele, Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła się między innymi do ostrej oceny Jacka Rostowskiego, który napisał na łamach "Gazety Wyborczej": "W miarę długości rządów silne osobowości zastępują słabsze. Tak się stało z wymianą Donalda Tuska na Ewę Kopacz i z wieloma innymi osobami zamienionymi na ich „substytuty”". Prezydent Warszawy stwierdziła, że „to nie jest sprawiedliwe", bo "premier Kopacz jest osobą bardzo waleczną". Według niej, nie ma waleczniejszej i bardziej pełnej determinacji osoby, niż ustępująca szefowa rządu.
Gronkiewicz-Waltz podkreśliła też, że „charyzma to nie wszystko, trzeba jeszcze dużo zrobić”, a Ewa Kopacz wykonała wszystko, co miała w exposé. Zaznaczyła też, że Kopacz w jednym z badań opinii społecznej znalazła się na drugim miejscu zaufania wśród polityków. Zaraz za prezydentem Andrzejem Dudą.
Co dalej z Platformą? – Najpierw przede wszystkim klub musi się konstytuować – stwierdziła Gronkiewicz-Waltz. Według prezydent Warszawy, musi być on silnym klubem opozycyjnym i będzie ona namawiać Ewę Kopacz, żeby startowała również na szefa klubu.
Po wyborach Hanna Gronkiewicz-Waltz „nie jest zadowolona, ale nie jest też załamana”. Zaznaczyła ona, że zwycięstwo Prawu i Sprawiedliwości w okręgu warszawskim dała przede wszystkim zagranica. Głosy Platformy niewątpliwie zabrała w dużej części .Nowoczesna, ale jak podkreśliła „w dzielnicy Wilanów wygrała Platforma Obywatelska i proszę o tym nie zapominać”.
Kto będzie rządził?
Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że w PiS panuje seksizm, ponieważ Beata Szydło była przez całą kampanię kandydatką na premiera, ale później pojawiły się doniesienia o innym kandydacie. „Zebrali się panowie” i decydowali o tym, co będzie. Prezydent Warszawy uważa, że nawet jeśli premierem będzie Beata Szydło, to „dostanie gotowy zestaw ministrów”.
Hanna Gronkiewicz-Waltz uważa, że w PiS panuje seksizm, ponieważ Beata Szydło była przez całą kampanię kandydatką na premiera, ale później pojawiły się doniesienia o innym kandydacie. „Zebrali się panowie” i decydowali o tym, co będzie. Prezydent Warszawy uważa, że nawet jeśli premierem będzie Beata Szydło, to „dostanie gotowy zestaw ministrów”.
O tym, że Beata Szydło może nie mieć do końca wpływu na kształt swojego rządu, pisał w naTemat Kamil Sikora. Jak czytamy: – Będzie musiała się zadowolić mniej ważnymi resortami, takimi jak edukacja (najprawdopodobniej Elżbieta Witek, zaufana Szydło), kultura (wspomniany przez Marcinkiewicza Jarosław Sellin) czy sprawy społeczne (tu mówi się o Elżbiecie Rafalskiej, która tuż po ogłoszeniu wyników dostała od Szydło telefon). Ale także tutaj oczywiste jest, że przyszła premier nie ma pełnej dowolności, będzie musiała mocno liczyć się ze zdaniem prezesa.
Źródło: Fakty po faktach
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
