Więzień wygrał z urzędnikiem w sądzie.
Więzień wygrał z urzędnikiem w sądzie. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

Sytuacja w polskich więzieniach nie przypomina tej, która panuje np. w skandynawskich placówkach więziennych. Odsiadujący wyroki muszą się tłoczyć w przeludnionych celach i raczej trudno mówić o jakimkolwiek komforcie. Jeden ze skazanych powiedział dość i poskarżył się na złe warunki do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Urzędnik zignorował jego skargę. Teraz przyjdzie mu za to zapłacić.

REKLAMA

Skazanym, który postanowił zawalczyć o lepsze warunki odsiadywania wyroku był Andrzej B. Więzień zgłosił swoje zastrzeżenia odnośnie pęknięcia na ścianie budynku, niesprawnej kanalizacji sanitarnej i zbyt małych jego zdaniem okien w celi. Kiedy jego skarga została zignorowana za pierwszym razem, postanowił iść za ciosem i po raz drugi złożył pisemną skargę na skandaliczne warunki. Kiedy i tym razem jego apel nie spotkał się z żadną reakcja urzędników, postanowił nie składać broni.

Zaradny więzień zwrócił się wówczas do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wytrwałość się opłaciła, a sąd przyznał więźniowi rację. Na tym się jednak nie skończyło, a karę poniósł też inspektor, który nie poczuwał się w obowiązku do zareagowania na skargi więźnia. Sędzia nałożył na niego karę w wysokości 2 tys. zł.

Niedawno w naTemat pisaliśmy o jednym z najsłynniejszych więźniów na świecie. Anders Breivik, który ma na sumieniu zamordowanie 77 osób i odbywa karę w więzieniu w Skien, swoją roszczeniową postawą terroryzuje całe zakład. Domagał się lepszych gier wideo, sofy, a także większej sali gimnastycznej, komputera, Playstation 3, nie mówiąc o wyższym kieszonkowym. Groził strajkiem głodowym, szantażował więzienne władze pisząc w liście, że jak mu się coś stanie, to prawicowi ekstremiści w Europie doskonale będą wiedzieli, kto go zabił.

W Polsce nie ma takich sytuacji, ale wyrok skazujący dla inspektora, który nie rozpatrzył skargi więźnia, może okazać się początkiem innego podejścia samych więźniów do odsiadywania wyroku. A jest u nas na co narzekać, jeśli więc więźniowie zorientują się, że nie muszą zaciskać zębów, może zrobić się ciekawie.

Źródło: RP.PL