
Ciekawe, ile w Polsce jest firm, których pracownicy z pogardą odrzuciliby nagrodę roczną: 5000 złotych w gotówce i 2250 zł w bonach towarowych. Związkowcy PGNiG uważają, że to marne grosze.
REKLAMA
Odrzucono właśnie ofertę, w której wartość bonusu rocznego podniesiono o 250 złotych. Zakończono akcję referendalną (82 proc. frekwencji), w której większość pracowników opowiedziała się za protestem ze strajkiem włącznie, jeśli zarząd spółki nie da pracownikom więcej. Związkowcy PGNiG poczuli zapach pieniędzy, bo w 2014 roku Grupa Kapitałowa PGNiG zarobiła 2,8 mld zł (wzrost zysku o 47 proc. wyższy niż w poprzednim roku). Ten rok również zapowiada się dobrze. Od maja trwa więc spór zbiorowy o dodatkowe pieniądze dla pracowników.
Dzielenie tortu
– Zaproponowana nagroda roczna oraz wysokość bonów to dla większości pracowników czternasta pensja. Przedstawione przez zarząd propozycje są kompromisem uwzględniającym interes pracowników, możliwości ekonomiczne Spółki oraz przyszłe wyzwania przed jakimi stoi nasz koncern – powiedziała Dorota Gajewska, rzecznik prasowy PGNiG SA.
– Zaproponowana nagroda roczna oraz wysokość bonów to dla większości pracowników czternasta pensja. Przedstawione przez zarząd propozycje są kompromisem uwzględniającym interes pracowników, możliwości ekonomiczne Spółki oraz przyszłe wyzwania przed jakimi stoi nasz koncern – powiedziała Dorota Gajewska, rzecznik prasowy PGNiG SA.
Spór dotyczy tego, jak podzielić pulę premii dla pracowników. Związkowcy chcą stałej podwyżki 6 proc. wynagrodzeń, 2 tys. złotych w bonach i premii rocznej licznej jako procent od wynagrodzenia. Nietrudno zauważyć, że taki podział sprzyja wprost kieszeniom liderów związkowych, zarabiających często dwukrotnie więcej od szeregowych pracowników. Odpowiednio wyższa byłaby wówczas ich premia. – Związkowcy walczą o własną kasę, a nie pracowników. A 6 procent wzrostu wynagrodzenia dla większości szeregowych pracowników przelicza się na ok. 4 tys. złotych rocznie – brzmi komentarz z branżowego forum.
Jak w kopalniach
PGNiG od lat praktykuje wypłaty premii od zysku dla pracowników. Menedżerowie spółki przekonują jednak, że solidny, ale jednorazowy bonus roczny to wszystko, co mogą zaoferować pracownikom, jeśli chodzi o racjonalne gospodarowanie finansami. Mądrzej bardziej sprawiedliwie będzie dać wszystkim po równo, niż uwikłać spółkę w stały wzrost wynagrodzeń. Obawiają się scenariusza, który niedawno zrealizował się górnictwie, JSW czy Kompanii Węglowej. W latach prosperity i wyższych cen węgla przejedzono środki finansowe na barbórki, premie, a zaniedbano inwestycje. A gdy nadeszły chude czasy, nikt już nie chciał zaakceptować obniżek wynagrodzeń, trzeba było wyprzedawać majątek kopalni.
PGNiG od lat praktykuje wypłaty premii od zysku dla pracowników. Menedżerowie spółki przekonują jednak, że solidny, ale jednorazowy bonus roczny to wszystko, co mogą zaoferować pracownikom, jeśli chodzi o racjonalne gospodarowanie finansami. Mądrzej bardziej sprawiedliwie będzie dać wszystkim po równo, niż uwikłać spółkę w stały wzrost wynagrodzeń. Obawiają się scenariusza, który niedawno zrealizował się górnictwie, JSW czy Kompanii Węglowej. W latach prosperity i wyższych cen węgla przejedzono środki finansowe na barbórki, premie, a zaniedbano inwestycje. A gdy nadeszły chude czasy, nikt już nie chciał zaakceptować obniżek wynagrodzeń, trzeba było wyprzedawać majątek kopalni.
– Nie możemy spełnić wszystkich oczekiwań związków zawodowych z uwagi na odpowiedzialną politykę biznesową. Nadchodzi liberalizacja rynku i wzrost konkurencji, wprowadzanie programów rabatowych dla klientów oraz zapowiadane obciążenia fiskalne sektora wydobycia – dodaje rzecznik PGNiG.
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl
