
Pogrzeb Czesława Kiszczaka był cichy i krótki, a jego miejsce niemal do końca było trzymane w tajemnicy. Ostatecznie Kiszczak spoczął na warszawskiej Woli.
REKLAMA
W pogrzebie brało udział niewiele osób, ale wśród obecnych znalazł się dziennikarz Telewizji Republika Bartłomiej Graczak, który relacjonował ceremonię na Twitterze. – Padają gdzieś tam słowa złe, nienawistne do Ciebie. Ludzi pełnych zła, zakłamanych – miała mówić wdowa po Czesławie Kiszczaku.
Z ust wdowy miały paść również słowa: "Zakazałeś użycia broni w kopalni Wujek. Nie wydałeś żadnego rozkazu użycia broni. Twoje bohaterskie czyny zostaną odkryte".
Polski działacz komunistyczny w październiku skończył 90 lat. To jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki ostatnich dziesięcioleci. Za Kiszczakiem ciągnęły się wieloletnie procesy w związku z wprowadzeniem stanu wojennego i śmiercią górników z kopalni "Wujek".
Stan zdrowia gen. Czesława Kiszczaka diametralnie się pogorszył już dwa miesiące temu. Wtedy to trafił do warszawskiego szpitala MSW z bardzo poważnymi problemami kardiologicznymi.
Źródło: Telewizja Republika
