
– Zewsząd słyszę, że stajemy się pokoleniem obrazkowym, że ludzie przestają czytać, że przenoszą się z gazet do internetu, że wolą "człowiek pogryzł psa" od rzetelnych opisów świata. Ale ja myślę, że prasa ma wciąż ogromną siłę. A przynajmniej chcę w to wierzyć - mówi Marcin Dorociński w najnowszym wywiadzie, którego udzielił "Gazecie Wyborczej".
REKLAMA
W ten sposób popularny aktor odnosi się do nowego serialu produkcji HBO "Pakt", w którym odtwarza rolę dziennikarza śledczego ujawniającego skomplikowaną aferę. Marcin Dorociński przekonuje, że jego wyobrażenie współczesnych mediów jest takie, iż "portal internetowy, bloger czy publicysta z Facebooka nie mają możliwości ani kompetencji, żeby demaskować polityków, odkrywać afery, stawiać trudne pytania". Dorociński gra pracownika redakcji gazety i ma przekonanie, że w realnym świeci to wciąż takie klasyczne media są najlepsze.
Marcin Dorociński w najnowszym wywiadzie mówi też o poważaniu, jakie ma dla dziennikarzy, którzy zajmują się tropieniem afer. – To zawód dla najwytrwalszych, dla tych, co mają kręgosłup moralny – stwierdza. Jednak aktor mówi też sporo o swoim fachu. Tłumacz on, iż ukończenie szkoły aktorskiej uświadomiło mu, że może "każdym, kim zamarzy". Jednocześnie Marcin Dorociński przyznaje, że najlepsze role potrafią być bardzo obciążające psychicznie.
W dzisiejszych czasach obciążeniem dla aktora potrafi być też blask fleszy i zainteresowanie tzw. prasy kolorowej. Stroniący od plotkarskiej promocji gwiazdor serialu "Pakt" przekonuje, że on zdążył się wykształcić nim takie obyczaje nadeszły. – Gdy szedłem do szkoły aktorskiej, to były inne czasy, bez celebrytyzmu, bez internetu i Pudelka, paparazzi. Górnolotnie rzecz ujmując, wtedy sztuka liczyła się bardziej niż popularność - a przynajmniej tak starali się żyć i tego nas uczyli nasi mistrzowie – wspomina.
Jak recenzowała niedawno w naTemat Karolina Pałys, "Pakt" opowiada o targanym demonami transformacji ustrojowej świecie polityki, mediów i wielkiej finansjery. Telewizyjna premiera serialu została zaplanowana na 8 listopada, a oprócz Marcina Dorocińskiego na ekranie zobaczymy również Magdalenę Cielecką, Martę Nieradkiewicz, Jacka Poniedziałka i Marcina Perchucia. – Transformacja degenerowała ludzi – stwierdził podczas konferencji prasowej reżyser Marek Lechki. I dodaał, że teraz przyszedł czas na wyciąganie wniosków z tamtych czasów. W czym "Pakt" ma wydatnie pomóc.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
Źródło: Wyborcza.pl
