
Witold Waszczykowski będzie nowym ministrem spraw zagranicznych. Jeszcze przed powołaniem rządu Beaty Szydło przyszły szef MSZ zastrzegł, że jeśli Rosja dalej nie będzie chciała współpracować ws. wraku tupolewa, to Polska skieruje tę sprawę „do gremiów międzynarodowych”.
REKLAMA
O możliwym umiędzynarodowieniu kwestii zwrotu wraku Waszczykowski powiedział podczas krótkiej rozmowy z reporterem stacji TVN24. – Będziemy skarżyć śledztwo, że jest przewlekłe, będziemy skarżyć do trybunałów rozjemczych sprawy o zwrot polskiego mienia. To nie wymaga żadnej wojny, wymaga po prostu uruchomienia wszelkich środków dyplomatycznych, które są w naszym zasięgu – powiedział przyszły minister.
Waszczykowski ma jednak nadzieję, że sprawę uda się rozwiązać poprzez zwykłą rozmowę dyplomatyczną. Odnosząc się do całokształtu relacji polsko-rosyjskich, przyszły szef MSZ przyznał, że stosunki te są obecnie złe. Wina za taki stan rzeczy leży po stronie Rosji.
– Wynikają one z agresji rosyjskiej na Gruzję, potem Ukrainę, teraz już ze względu na zaangażowanie się Rosji na świecie w sposób wojenny. Wynikają też z tego, że Rosja pogwałciła Kartę ONZ, prawo międzynarodowe – zaznaczył Waszczykowski.
Rząd Beaty Szydło chciałby oczywiście, żeby stosunki polsko-rosyjskie uległy poprawie. Niemniej, jak podkreślił Waszczykowski, „klucze do rozwiązania tego problemu są w tej chwili w Moskwie”.
Do katastrofy smoleńskiej odniósł się w poniedziałek również Jarosław Kaczyński. Podczas przedstawiania składu rządu Beaty Szydło prezes PiS oświadczył, że prowadzone w tej sprawie dochodzenie nie wymaga powoływania nowych instytucji krajowych lub komisji międzynarodowej.
– Tutaj nie trzeba nadzwyczajnych instytucji, tutaj potrzeba uczciwego śledztwa. To musi załatwić wymiar sprawiedliwości i normalnie funkcjonująca prokuratura. Tak to w tej chwili widzę. Nie komisje międzynarodowe, chyba że ktoś z zewnątrz zaproponuje, ale normalne śledztwo – powiedział prezes PiS.
Źródło: TVN24
