Mężczyzna  uznawany od 20 lat za zmarłego mieszkał w lesie
Mężczyzna uznawany od 20 lat za zmarłego mieszkał w lesie Fot. Twitter/ Once Haber

W 1995 roku młody hiszpański lekarz Carlos Sanchez de Salazar postanowił opuścić kraj. Po dwóch latach rodzina straciła z nim kontakt, a w 2010 roku lekarza uznano za zmarłego. Aż do dziś.

REKLAMA
Okazało się, że Carlos Sanchez mieszkał w własnoręcznie wykonanej chatce w lesie w Scarlino, nieopodal wybrzeża Toskanii. W połowie września na jego obozowisko natrafili dwaj grzybiarze. Carlos przedstawił im się jako lekarz z Sewilli, pokazał nawet swoje dokumenty. Powiedział też, że od dwudziestu lat mieszka w lesie wiodąc życie pustelnika.
Mężczyźni poinformowali o odkryciu włoską instytucję dobroczynną"Penelope" zajmującą się poszukiwaniem osób zaginionych. Tą drogą udało się odnaleźć rodziców Carlosa Sancheza, którzy wkrótce przybyli do Toskanii. Niestety na miejscu okazało się, że lekarz zmienił dotychczasowe miejsce pobytu. Carlos prawdopodobnie domyślił się, że wkrótce będzie poszukiwany. Mężczyzna przez wiele lat cierpiał na depresję.
Matka Carlosa akceptuje jego decyzję: "Szanuję jego chęć wolności i najważniejsze jest dla mnie, że on żyje". Dodała jednak, że dalej będzie szukać syna. – Chcę go zobaczyć chociaż przez moment – wyjaśniła.
Źródło: Independent