Ewa Kopacz i Andrzej Duda nie doszli do porozumienia ws. wyjazdu na unijny szczyt na Malcie.
Ewa Kopacz i Andrzej Duda nie doszli do porozumienia ws. wyjazdu na unijny szczyt na Malcie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wydawało się, że przez weekend lokatorzy Małego i Dużego Pałacu trochę ochłoną i skończą farsę związaną ze szczytem UE na Malcie. Ale nie. Ani Ewa Kopacz, ani Andrzej Duda nie chcą ustąpić, więc najprawdopodobniej Polska nie będzie reprezentowana. – Wystosujemy list do jednego z państw członkowskich, by zaprezentowało polskie stanowisko na szczycie – poinformował właśnie minister ds. UE Rafał Trzaskowski. Po 19 poinformowano, że będzie to premier Czech.

REKLAMA
Pat trwa. Ani Pałac Prezydencki, ani Kancelaria Premiera nie chce wyciągnąć ręki do zgody, więc Polska nie będzie miała swojego reprezentanta na nieformalnym szczycie unijnym poświęconym uchodźcom. Dlatego skorzystamy z możliwości przewidzianej przez unijne prawo i poprosimy o reprezentowanie nas inne państwo.
– Wystosujemy list do jednego z państw członkowskich z prośbą, by zaprezentowało polskie stanowisko na szczycie – powiedział wiceszef MSZ Rafał Trzaskowski. Już w piątek, kiedy temat zaczął żyć w mediach, spekulowano, że może nas reprezentować premier Czech. We wtorek po 19 okazało się, że te przypuszczenia były słuszne.
W poniedziałek prezydent Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz dopisali do sporu maltańskiego kolejny rozdział. Cezary Tomczyk, rzecznik prasowy ustępującego rządu, poinformował w poniedziałek, że premier Ewa Kopacz zaapelowała do prezydenta Andrzeja Dudy o przesunięcie pierwszego posiedzenia Sejmu nowej kadencji na 13 listopada lub inny termin, który nie będzie kolidował z nieformalnym szczytem Rady Europejskiej ws. uchodźców.