
Solidarność to idea nacechowana pozytywnie i raczej nie kojarzy nam się z aktami przemocy. Prędzej już z działaniami mającymi na celu aktywne wsparcie kogoś poszkodowanego przez los. Polscy anarchiści w geście solidarności ze swoimi "braćmi" z Czech, na których obławę przypuściła ostatnio tamtejsza policja, postanowili podpalić placówkę banku.
REKLAMA
Późne nocne godziny. Zamaskowany mężczyzna kręcący się przy drzwiach banku oblewa je i teren wokół nieznaną substancją. Następnie oddala się. Podchodzi drugi. Zapala zapalniczkę i rzuca ją na ziemię. Ucieka, a witryna staje w płomieniach. Nie znamy miasta w którym miała miejsce ta "brawurowa" akcja, niemniej anarchiści chwalą się nią na Vimeo i na jednym z ich tematycznych portali. W jaki sposób ma to pomóc zatrzymanym przez czeskie służby osobom? Nie wiadomo. Ma to być wyraz poparcia dla walki z opresyjnym systemem. Ogień też był tutaj symboliczny, zaprószenie go ma wzniecić radykalne nastroje w całym kraju. Wznieciło? Zdaje się, że chyba nie. Za to wzbudziło niesmak.
Źródło: Insurrection News
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
