
Wypowiedzi nowego szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego o budowaniu armii z młodych uchodźców, która zostanie odesłana do walki w Syrii na Zachodzie zostały potraktowane z uśmiechem politowania lub drwinami. Dziennikarz "Frankfurter Allgemeine Zeitung" przypomina jednak, że Polacy mają prawo do swojego osądu sytuacji.
REKLAMA
Prestiżowy niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zauważył, że spojrzenie ministra Witolda Waszczykowskiego jest zgodne z polską tradycją. Przypomnijmy, że polski dyplomata powiedział, że można utworzyć legiony składające się z uchodźców, które miałyby wyzwolić Syrię.
Dziennikarz "FAZ"Konrad Schuller zauważył, że słowa ministra wynikają z polskiej historii. "Tradycja legionów, czyli armii wyzwalających Polskę u boku sojuszników, mają długą tradycję sięgającą czasów napoleońskich" - opisuje Niemiec.
Autor przypomina słowa polskiego hymnu i jego tradycję, a także wspomina o legionach Piłsudskiego i Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Przy wyjaśnieniu historii tych drugich, Schuller nadmienia, że to Polacy odegrali decydującą rolę w czasie ofensywy aliantów we Włoszech, o czym do dzisiaj świadczy smutna pieśń "Czerwone maki na Monte Cassino".
Historia jest tłem całego artykułu, autor przypomina o tym, że w armii gen. Władysława Andersa walczył dziadek przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który, zaś w zdobyciu Berlina swój udział miała armia gen. Berlinga. Dlatego Schuller uważa, że Waszczykowski "powiedział jedynie to, co dla Polaka jest oczywiste".
Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl
