
W kampanii partia Jarosława Kaczyńskiego prezentowała się jako łagodne, centrowe ugrupowanie. Jeszcze przed upływem pierwszego miesiąca po wyborach i pierwszego tygodnia od objęcia funkcji premiera jasne stało się, że prawdziwa twarz PiS jest inna. Jak wyglądałaby kampania partii, gdyby zapowiadała to, co realizuje na początku rządów?
REKLAMA
To nie jest ASZdziennik, ale niektóre cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Prawo i Sprawiedliwość po niespodziewanym zwycięstwie w wyborach prezydenckich rusza z pozycji lidera do walki o większość w Sejmie. Na wielkiej konwencji na Torwarze występują najważniejsi politycy partii: prezes Jarosław Kaczyński, wiceprezesi Antoni Macierewicz oraz Mariusz Kamiński oraz oczywiście kandydatka na premiera Beata Szydło.
Święta trójca
Jednak jako pierwszy występuje prezydent-elekt. – Wszyscy w Polsce wiedzą, że to pan jest liderem PiS. Trzeba być wielkim człowiekiem, wielkim patriotą, absolutnie przekonanym do realizacji swojej idei, budowy silnej Polski, idei którą ma PiS, żeby mimo oczywistych, jak u każdego człowieka własnych ambicji, oddać pałeczkę władzy w ręce ludzi, z którymi do tej pory pan blisko współpracował – mówił Andrzej Duda. – Świadectwa wielkość są jednoznaczne – dodał (to słowa z dnia, w którym wręczano nominację Beacie Szydło).
Jednak jako pierwszy występuje prezydent-elekt. – Wszyscy w Polsce wiedzą, że to pan jest liderem PiS. Trzeba być wielkim człowiekiem, wielkim patriotą, absolutnie przekonanym do realizacji swojej idei, budowy silnej Polski, idei którą ma PiS, żeby mimo oczywistych, jak u każdego człowieka własnych ambicji, oddać pałeczkę władzy w ręce ludzi, z którymi do tej pory pan blisko współpracował – mówił Andrzej Duda. – Świadectwa wielkość są jednoznaczne – dodał (to słowa z dnia, w którym wręczano nominację Beacie Szydło).
Później prezes bierze się za uspokajanie zwolenników PiS. – Spokojnie, to będzie nasz rząd, rząd PiS, nie Beaty Szydło. Pani premier będzie administrowała na co dzień, ale to ja będę wyznaczał cele do zrealizowania. Dokończymy to, co przerwano nam w 2007 roku – zapewnia Kaczyński. I tłumaczy, że bycie premierem to wymagająca fizycznie praca, a on ma już swoje lata i że z Nowogrodzkiej wszystkiego dopilnuje.
Pierwsi po prezesie
Po nim priorytety PiS na kampanię przedstawiają wiceprezesi PiS. Mariusz Kamiński deklaruje, że wróci do tego, co robił w latach 2006-2009, czyli walki z korupcją. Tłumaczy, że na razie nie będzie mógł wrócić do CBA, bo odwołanie obecnego szefa jest skomplikowane. Zapewnia jednak, że będzie tej służbie poświęcał szczególną uwagę, kiedy zostanie ministrem-koordynatorem służb.
Po nim priorytety PiS na kampanię przedstawiają wiceprezesi PiS. Mariusz Kamiński deklaruje, że wróci do tego, co robił w latach 2006-2009, czyli walki z korupcją. Tłumaczy, że na razie nie będzie mógł wrócić do CBA, bo odwołanie obecnego szefa jest skomplikowane. Zapewnia jednak, że będzie tej służbie poświęcał szczególną uwagę, kiedy zostanie ministrem-koordynatorem służb.
Przekaz wzmacnia pierwszy spot tej kampanii, prezentowany zaraz po przemówieniu Kamińskiego. Widać w nim aktorów łudząco podobnych do najważniejszych polityków. Na końcu pojawia się prezes Kaczyński ze swoim zastępcą Mariuszem Kamińskim i zapowiadają, że już wkrótce zrobią porządek. To taka nowa wersja słynnego "Mordo ty moja" z 2007 roku.
Smoleńska ballada
Z kolei Antoni Macierewicz opowiada o tym, że konieczna jest nowa komisja smoleńska, która będzie działała pod jego, jako ministra obrony, nadzorem. Stojąc ramię w ramię z Beatą Szydło przyznają, że to on będzie szefem MON, a nie – jak głoszą plotki – Jarosław Gowin. Komisja składała się będzie z jego współpracowników z zespołu parlamentarnego, który działał w Sejmie. Dodaje, że ma już zapewnienie o wsparciu ze strony prezydenta.
Z kolei Antoni Macierewicz opowiada o tym, że konieczna jest nowa komisja smoleńska, która będzie działała pod jego, jako ministra obrony, nadzorem. Stojąc ramię w ramię z Beatą Szydło przyznają, że to on będzie szefem MON, a nie – jak głoszą plotki – Jarosław Gowin. Komisja składała się będzie z jego współpracowników z zespołu parlamentarnego, który działał w Sejmie. Dodaje, że ma już zapewnienie o wsparciu ze strony prezydenta.
Do tego były likwidator WSI zapowiada dokończenie swojego dzieła przez oczyszczenie armii z sowieckich złogów. Zacznie od Akademii Obrony Narodowej, gdzie rektorem jest generał, który zaczynał przed stanem wojennym.
Trybunał, do usług
Z pierwszego rzędu przyklaskują mu Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, który ma wrócić do Ministerstwa Sprawiedliwości. Po wielkiej konwencji politycy PiS ruszają do ciężkiej kampanijnej pracy i na licznych konferencjach mówią szczegółowo o planach partii na dziedziny, którymi na co dzień się zajmują.
Z pierwszego rzędu przyklaskują mu Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, który ma wrócić do Ministerstwa Sprawiedliwości. Po wielkiej konwencji politycy PiS ruszają do ciężkiej kampanijnej pracy i na licznych konferencjach mówią szczegółowo o planach partii na dziedziny, którymi na co dzień się zajmują.
W sierpniu Ziobro mówi, że trzeba będzie zacząć od odzyskania Trybunału Konstytucyjnego, bo PO właśnie zmienia prawo i chce wybrać przed wyborami pięciu nowych sędziów, co zapewni jej większość w składzie orzekającym na wiele lat. To będzie ich pierwsza ustawa skierowana do Sejmu. Dziennikarze dopytują, czy opozycja się na to zgodzi. Ziobro tylko z politowaniem się uśmiecha.
Masterplan Kamińskiego
Dwa tygodnie później więcej o służbach mówi Kamiński, tłumacząc, że na konwencji nie było czasu na rozwijanie tematu. – Uważamy, że rotacyjne kierownictwo w speckomisji jest niepotrzebne. Jeden przewodniczący komisji przez całą kadencję zapewni komisji stabilną pracę – tłumaczy.
Dwa tygodnie później więcej o służbach mówi Kamiński, tłumacząc, że na konwencji nie było czasu na rozwijanie tematu. – Uważamy, że rotacyjne kierownictwo w speckomisji jest niepotrzebne. Jeden przewodniczący komisji przez całą kadencję zapewni komisji stabilną pracę – tłumaczy.
Dziennikarze wypominają Kamińskiemu nieprawomocny wyrok za nadużywanie władzy i pytają, czy to nie przeszkodzi mu w uzyskaniu dostępu do informacji niejawnych. – Mamy już rozwiązanie – uśmiecha się tylko tajemniczo Kamiński. Potem politycy PiS zdradzają, że jego ułaskawienie przez prezydenta będzie jedną z pierwszych decyzji po powołaniu nowego rządu.
Legiony
Jarosław Kaczyński na wiecach mówi o przywróceniu podmiotowości w polityce zagranicznej. Ze szczegółami spieszą dwaj eksperci PiS od polityki zagranicznej: Krzysztof Szczerski i Witold Waszczykowski. Później cały ciężar prowadzenia kampanii spada na tego drugiego, bo polityk z Krakowa zgodnie z zapowiedzią Dudy z kampanii trafia do Pałacu Prezydenckiego.
Jarosław Kaczyński na wiecach mówi o przywróceniu podmiotowości w polityce zagranicznej. Ze szczegółami spieszą dwaj eksperci PiS od polityki zagranicznej: Krzysztof Szczerski i Witold Waszczykowski. Później cały ciężar prowadzenia kampanii spada na tego drugiego, bo polityk z Krakowa zgodnie z zapowiedzią Dudy z kampanii trafia do Pałacu Prezydenckiego.
Waszczykowski tłumaczy więc, że nie ma mowy o przyjmowaniu uchodźców w takiej liczbie, jaką zadeklarował rząd PO. Proponuje jednak, że możemy im pomóc tj. uzbroić i niech tam jadą. Internauci szybko przezywają tę koncepcję "Legionami Waszczykowskiego".
Kampanię kończy kolejna widowiskowa konwencja. – Bardzo dziękuję Beacie Szydło za ten wysiłek. Przyznacie państwo, że należy jej się teraz trochę odpoczynku. Ja miałem mniej aktywną kampanię, więc będę mógł się odwdzięczyć, wyręczając panią premier w konstruowaniu rządu. To będzie drużyna PiS – mówi uśmiechnięty prezes. Tylko wątpliwe, czy gdyby rzeczywiście tak wyglądała kampania PiS, byłoby co konstruować.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
