
Wiele kontrowersji wzbudził pomysł ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, który zaproponował, by UE uzbroiła i wyszkoliła syryjskich uchodźców, którzy chcieliby wrócić do swojego kraju i walczyć o jego wolność. Teraz "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" ocenia, że krytyka była niesłuszna, choć dodaje, że polityk zbyt wcześnie podzielił się tym pomysłem z opinią publiczną.
REKLAMA
Po fali krytyki pojawiają się pierwsi obrońcy Witolda Waszczykowskiego. Minister spraw zagranicznych ocenił, że uchodźcy z Syrii nie powinni przechadzać się z kawą po niemieckich ulicach, podczas gdy Niemcy będą ryzykować życie w Syrii i walczyć z reżimem Baszara Al-Assada. Zaproponował też, by Europa wyposażyła i wyszkoliła tych uchodźców, którzy chcieliby wrócić do ojczyzny.
Teraz w komentarzu opublikowanym w "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" publicysta Michael Martens pisze, że krytyka była niesłuszna. Ocenia, że Syryjczycy sami powinni postarać się o pokój w swoim kraju, a europejczycy powinni pomóc chętnym. Zdaniem Martensa krytyka przeprowadzona przez niemieckie media wynika z niechęci, by Polacy pouczali Niemców w jakiejkolwiek sprawie.
Ale niemiecki dziennikarz ma też wobec Waszczykowskiego kilka zarzutów. Uważa, że polityk zbyt wcześnie opowiedział o swoim pomyśle, że opinia publiczna jeszcze nie jest gotowa na ten poziom dyskusji. Poza tym wskazuje, że Polacy nie powinni stawiać się w roli głównych ofiar fali uchodźców, bo zadeklarowali przyjęcie mniejszej grupy, niż wskazują na to możliwości kraju.
Tuż po nominacji Waszczykowskiego jego kandydaturę oceniała w rozmowie z naTemat Agnieszka Pomaska, była szefowa sejmowej Komisji ds. UE. – Mam pewne obawy, bo z tego co pamiętam Witold Waszczykowski blisko współpracował z Anną Fotygą i podzielał jej linię. Mam nadzieję, że to będzie inny styl uprawiania polityki i dyplomacji, choć źle oceniam te pierwsze wypowiedzi po wyborach – mówiła.
Źródło: Wirtualna Polska
