
Potężnym resortem rozwoju będzie rządził wicepremier Mateusz Morawiecki, dotychczas bankowiec. Jego zdaniem budowa nowego systemu zarządzania gospodarką potrwa od roku do dwóch, ale jak zapewnia pierwsze efekty zmian mają być zauważalne już po kilku miesiącach. Cel końcowy to zwiększenie konkurencyjności gospodarki.
REKLAMA
Główną rolę w zarządzaniu polska gospodarką będzie miało nie jak dotychczas Ministerstwo Finansów, ale Ministerstwo Rozwoju, którym pokieruje niezwiązany dotychczas z polityką Mateusz Morawiecki. W swoim pierwszym wywiadzie prasowym po objęciu obowiązków mówi, że przygotowywanie nowego mechanizmu zarządzania gospodarką zajmie około roku-dwóch. Morawiecki tłumaczy w "Rzeczpospolitej", że chce zakończyć ze sztywnym podziałem na dziedziny i działać przekrojowo.
Kluczowe jest dla mnie budowanie horyzontalnych mechanizmów koordynacji polityki gospodarczej. To jedna z głównych bolączek tzw. Polski resortowej. Obserwowałem to również wcześniej, a teraz widzę to gołym okiem już po kilku dniach swojego urzędowania. To znacząca przeszkoda w realizacji polityk strategicznych państwa. Czytaj więcej
Źródło: "Rzeczpospolita"
Minister przekonuje też, że nie przestraszył go mocno socjalny program PiS, bo jest wiele państw, które są mocno socjalne, a równocześnie bardzo konkurencyjne. Rysuje też program współpracy z Ministerstwem Finansów: – Pomagać gospodarce realnej, która wygląda niekiedy inaczej niż w niektórych tabelkach excellowskich
Jedno jest pewne, Mateusz Morawiecki nie idzie do polityki dla pieniędzy. Jako prezes banku BZ WBK, w 2014 roku zarobił 3,6 mln złotych (czyli 300 tys. miesięcznie). Pensja wicepremiera rządu wraz z dodatkiem funkcyjnym to około 14 tys. zł brutto. Jak widać, Morawiecki dla realizacji swoich propaństwowych ideałów gotów jest zaakceptować ponad 20-krotną obniżkę pensji.
Źródło: "Rzeczpospolita"
