Chcecie bez stresu dotrzeć do ulubionego ośrodka narciarskiego i szusować beztrosko niczym urodzeni Austriacy? Przygotowania do wymarzonego wyjazdu wcale nie muszą być długie i skomplikowane.
Chcecie bez stresu dotrzeć do ulubionego ośrodka narciarskiego i szusować beztrosko niczym urodzeni Austriacy? Przygotowania do wymarzonego wyjazdu wcale nie muszą być długie i skomplikowane. Fot. Schultz Gruppe/www.schultz-ski.at

Austriacy to naród, który jazdę na nartach traktuje bardzo poważnie. Zgodnie z szacunkami, deski do nóg każdej zimy przytwierdza ponad 25% populacji. W Polsce odsetek ten jest zdecydowanie niższy, dlatego też i doświadczenie w planowaniu wypraw narciarskich mamy dużo mniejsze. Bezwiednie wielu z nas przyjmuje w takiej sytuacji strategię „na sójkę” i podobnie jak z pozoru żądny przygód ptak, tworzy kolejne listy rzeczy, które przed wyjazdem koniecznie trzeba załatwić, zgromadzić, przeczytać... A termin wyjazdu, zamiast się przybliżać, odlatuje coraz dalej.

REKLAMA
Szczęśliwie, w odróżnieniu od postaci z dziecięcego wierszyka, koniec końców na wyjazd się decydujemy. O ile jednak prościej byłoby, gdyby informacje, oczywiste dla zaprawionego w zimowych wojażach po swojej ojczyźnie Austriaka były oczywiste również dla polskiej „sójki”? O wiele, o czym przekonacie się po lekturze poniższego poradnika.
logo
Erste Ferienregion im Zillertal. Aby nie przegapić żadnego z urokliwych miejsc koniecznie należy zaopatrzyć się w aplikację iAustria. Fot. Wörgötter&friends
1. Turystyczny elementarz – zainstaluj w telefonie
Zanim zaczniecie szusować po austriackich stokach, ba, zanim przekroczycie austriacką granicę, spis mobilnych aplikacji musicie koniecznie uzupełnić o dwie pozycje: iAustria i iSki Austria. Pierwsza z nich to kompendium wiedzy na temat wszelkich atrakcji i wartych z turystycznego punktu widzenia uwagi miejsc. Bogata baza zdjęć, które możesz przeglądać w drodze do miejsca docelowego i jednocześnie, dzięki funkcji „near me”, sprawdzać, które z przedstawionych na nich widoków są aktualnie w twoim zasięgu. Jeśli z wyznaczonej trasy nie zamierzacie zbaczać, warto wykorzystać czas spędzony w samochodzie na naukę podstawowych niemieckich zwrotów. Ich listę, wraz z nagraniami, również znajdziecie w aplikacji.
iSki Austria to z kolei narzędzie, za które będziecie dziękować przed każdym wyjściem na stok. Za pomocą jednego kliknięcia uzyskujecie dostęp do map z trasami narciarskimi, raportów pogodowych i informacji o naśnieżeniu poszczególnych stoków.
logo
Millstätter See. Warunki panujące na stokach austriackich regionów możecie na bieżąco śledzić za pośrednictwem internetowych kamerek Fot.GBB Winterimage
2. Aktualnie panujące warunki – zobacz na własne oczy
Większość austriackich ośrodków narciarskich udostępnia w sieci obraz z zainstalowanych na stokach kamer. Jeśli chcecie więc mieć pewność, że okolica do której zamierzacie się udać, wygląda tak jak na zdjęciu w folderze biura podróży, nie ma lepszego sposobu, żeby się o tym przekonać, jak tylko zasiąść przed komputerem i chwilę poszpiegować.
3. Wprawa samochodem – wymaga zimowego osprzętu
Być może przez bliskie powinowactwo Austriaków z Niemcami wielu z nas zakłada, że kultura jazdy i stan dróg w obu krajach jest podobny. Taki tok myślenia sam w sobie nie jest błędny, ale może być zwodniczy. Bo o ile Austriacy wzorem naszych zachodnich sąsiadów na jezdni zachowują się dość powściągliwie i karnie przestrzegają przepisów, ich wymagania co do wyposażenia pojazdów poruszających się po terenach górskich mogą się różnić. Udając się na urlop w austriackie Alpy należy zaopatrzyć się w łańcuchy. Ich stosowanie jest obligatoryjne w miejscach oznaczonych specjalnymi znakami.
logo
Jeśli na narciarską bazę wybraliśmy Innsbruck lub inny austriacki zimowy kurort upewnijmy się, że nasz samochód jest wyposażony w zimowe opony i łańcuchy Fot. Innsbruck Tourismus
W sezonie zimowym samochody przekraczają austriacką granicę na czterech kołach „ubranych” w opony zimowe. Nakaz jazdy na "zimówkach" obowiązuje od 1 listopada do 15 kwietnia, oraz zawsze wtedy, kiedy na drodze znajduje się śnieg, lód lub błoto pośniegowe. Jeśli o wymianie ogumienia zapomnimy, narażamy się na wysoki mandat. Z kolei brak łańcuchów może uniemożliwić przejazd przez niektóre odcinki dróg.
4. Przejazd autostradą – koniecznie opłacony
Choć stan polskich autostrad nie przestaje być przedmiotem żartów, zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że za poruszanie się po nich pobierane są opłaty. Nie we wszystkich europejskich krajach panuje jednak dobrze nam znany system „bramkowy”. W Austrii wymagane są winiety, które można zakupić np. na stacjach benzynowych. Brak dokumentu uprawniającego do poruszania się po autostradach karany jest mandatem w wysokości 120 euro. W przypadku nieuiszczenia tej opłaty na miejscu, kara może wzrosnąć i wynieść od 300 do 3000 euro.
logo
Hochficht w Górnej Austrii . Po większości stoków dzieci do 15 roku życia szusować bez kasku nie mogą Fot. OOET/Erber
5. Szusowanie – zawsze w kasku
Stok to nie najlepsze miejsce na zgrywanie chojraka – zasad bezpieczeństwa należy tam bezwzględnie przestrzegać. Poza tym, że nieodpowiedzialnym zachowaniem narażamy na uszczerbek siebie i innych narciarzy, za nieprzestrzeganie zasad zjazdowego BHP może nas spotkać kara. Mowa tu na przykład o nieposiadaniu kasku, który jest obligatoryjnym elementem stroju narciarzy do 15 roku życia w ośrodkach narciarskich na terenie Ziemi Salzburskiej, Dolnej i Górnej Austrii, Styrii oraz Karyntii.
Zaplanuj swój narciarski urlop w Austrii i odwiedź stronę www.austria.info

Artykuł powstał we współpracy z Austria.info